free counters
Blog > Komentarze do wpisu

czy żyrafa bez okularów powinna krążyć po mieście?

Żyrafa bez okularów po mieście krążyć absolutnie nie powinna. Jednak musiała, bo przed Świętami umówiła się z dentystką, a przełożenie wizyty znaczyłoby odłożenie jej w daleką przyszłość. Raczej odpadało wyjście na ulicę w okularach pływackich, w których wczoraj spędziłam część dnia, bowiem takie okulary słabo komponowałyby się ze śniegiem, którego wreszcie choć trochę napadało. Po namyśle odrzuciłam też drugą możliwość poprawienia sobie ostrości widzenia, a mianowicie kroczenia naprzód z włączonym aparatem fotograficznym i spoglądania przez jego ekranik. Wytłumaczyłam sobie, że po mieście chodzą także ludzie niewidomi, a ja przecież widzę, tyle że stosunkowo słabo.  Przed samym wyjściem usiłowałam jeszcze dojrzeć w lustrze co mnie tak piecze w okolicach kącika ust i okazało się, że są tam ze cztery pęcherzyki. Do gabinetu dentystycznego musiałam jechać dwoma tramwajami i dość szybko okazało się, że pytanie: "Przepraszam, jaki to numer?", trzeba zmienić na: "Czy tym tramwajem dojadę do...?", na które już odpowiadano. Gdy byłam w drugim tramwaju, zadzwoniła do mnie dentystka  i okazało się, że byłam umówiona na 13:30 a nie 14:00, jak sądziłam. Przyspieszenie w tej sytuacji łatwe raczej nie było, ale bez szwanku dotarłam do gabinetu (właściwego!), niestety spóźniona pół godziny. Okazało się, że wiercenie będzie akurat po stronie tych pęcherzyków, które wstępnie przez dentystkę zostały zakwalifikowane jako zajad. Takiego jeszcze nie miałam, ale zgodziłam się chętnie. Znieczulenie bez adrenaliny (ponoć niestety tylko takie mogę dostać) działało przez kilka minut, podobnie zresztą jak poprzednim razem, dentystka znów bardzo się dziwiła, a w trakcie borowania zapytała, czy widziałam, bym na ciele miała podobne pęcherzyki jak te na twarzy. Nie widziałam, bo też nie bardzo miałam jak... Dowiedziałam się, że coraz bardziej zaczyna wyglądać to na półpasiec. Postanowiłam więc obejrzeć się, gdy tylko odbiorę nowe okulary, po które pojechałam prosto z gabinetu. Nowych pęcherzyków nie odkryłam i mam nadzieję, że to jednak nie półpasiec.

Poniżej zdjęcia ozdób świątecznych z motywem, który w tym roku wciąż mi się wyszywał...

 

Aniolki 04

Aniolki 03

 

sobota, 03 stycznia 2009, zyrafowo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: