free counters
Blog > Komentarze do wpisu

Słowacja - część I

Chciałam dzisiaj powklejać jeszcze kolejne zdjęcia z Ogordu Botanicznego, ale Arkiszonik stanowczo :-) domaga się pokazania fotografii ze Słowacji... Oczywiście nie zmieszczą się one w jednym wpisie i będą zapewne prezentowane przez najbliższy tydzień. Najpierw jednak wakacyjny piesek, który wkrótce ma zamiar wypoczywać na prezentowej poszewce na poduszkę... Leżenia na trawie jednak jeszcze nie polecam, zbyt jest mokra ;-)

piesek_01

Tak wygląda oprawiony wazon z kwiatkami

kwiatki w wazonie_04

Na Słowację dotarliśmy w poniedziałek wieczorem i zamieszkaliśmy w tym samym miejscu, co przed rokiem: w turystycznym pokoju w domu, stojącym w wiosce, nad którą góruje Gerlach i inne tatrzańskie szczyty- niestety wszystkie przez większość naszego pobytu okryte były deszczową chmurą. Płynący za oknem potok szumiał w tym roku znacznie głośniej, bowiem wody były wezbrane i nawet zaczęły podtapiać niektóre słowackie miejscowości. Jak dowiedzieliśmy się od gospodarzy - teren domku otacza ogrodzenie pod napięciem elektrycznym, aby uniemożliwić niedźwiedziom dewastowanie pasieki, mieszczącej się za potokiem. Z mieszkańcami owej pasieki mieliśmy zresztą w ubiegłym roku małą przygodę, bowiem jeden rój wpadł do domu przez komin. Po powrocie z gór byliśmy tak zmęczeni, że początkowo wcale nie zauważyliśmy porozsypywanych na podłodze pszczół... Były one właściwie wszędzie, ale najwięcej leżało wokół stołu w jadalni. Za firanką zaś znaleźliśmy pszczelą kulę, na szczęście równie zamroczoną, co pszczoły porozrzucane pojedynczo. Atakowaniem kogokolwiek nie były na szczęście zainteresowane. Gospodarze powiadomieni przez nas o niespodziewanej wizycie, wyjęli ze znajdującego się w jadalni kominka okazały kaktus w doniczne, wyjęli też resztę pszczół, po czym otwór zatkali siatką, co problem ostatecznie rozwiązało.

Po przenocowaniu na Słowacji, następnego dnia pojechaliśmy do Polski...chcąc przejść się nad Morskie Oko. Zaczęło się od fotografowania rosnących w przydrożnych rowach kaczeńcy...

Slowacja 2010_01

Góry spowite chmurami

Tatry 2010_01

Tatry_02

Nad Morskim Okiem złapała nas ulewa

Tatry 2010_03

Tatry 2010_04

Tatry 2010_05

Tatry 2010_06

W bardzo zatłoczonym schronisku zjedliśmy po kawałku szarlotki i wypili po połowce herbaty

Tatry 2010_07

Ilość osób przypadająca na centymetr kwadratowy skłoniła nas do pospiesznego opuszczenia schroniska, pomimo potoków deszczu lejących się z nieba

Tatry 2010_08

Po kilkudziesięciu minutach przejaśniło się nieco

Tatry 2010_09

Tatry 2010_10

Tatry 2010_11

Przez następne kilkadziesiąt minut wędrówki zajmowałam się fotografowaniem kropel deszczu...

Tatry 2010_12

Tatry 2010_13

Taki kubeczek dostałam ostatnio od Jadzi

kubek od Jadzi

Zapisałam się na Candy u:

Just Ducky (do 09.05.2010)

http://justsoducky.blogspot.com/2010/04/candy-finally-candy.html

Candy

Needful Things (do 09.05.2010)

http://8ers.blogspot.com/2010/04/blog-candy.html

Candy

NGCARDS (do 09.05.2010)

http://ngcards.blogspot.com/2010/05/blogversary-candy.html

Lenascrappar (do 09.05.2010)

http://lenascrappar.blogspot.com/2010/04/bloggcandy_30.html

Candy

 

niedziela, 09 maja 2010, zyrafowo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/09 18:21:39
Piesio jest niesamowity,kwiatuszkom w tej oprawie jest"do twarzy".Zdjęcia pokazałaś nam śliczne!!