Zakładki:
Blogi robótkowe
Blogi robótkowe włoskie
Blogi robótkowe zagraniczne
Strony Przyjaciół i Znajomych
Tu kupuję
Uczestniczę
Zaglądam
Żeglowanie
free counters
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
powrót

Po ponad dwumiesięcznej nieobecności powracam do Żyrafowa - z nowymi zdjęciami, pomysłami, ukończonymi i rozpoczętymi haftami... Bardzo dziękuję Wszystkim, którzy zaglądali tu pomimo braku moich wpisów. I za życzenia dziękuję! :-)

Poniżej obrazkowe opowiadanie o wysłanych w ubiegłym roku bożonarodzeniowych kartkach, pracach różnych oraz z sesji zdjęciowej zakupionych w przykościelnym sklepiku aniołków, przycupniętych na przywiezionym z Rzymu świątecznym talerzu...

serce_13

Boze Narodzenie 2011_01

Boze Narodzenie 2011_03

Boze Narodzenie 2011_02

Boze Narodzenie 2011_04

Boze Narodzenie 2011_05

serce_15

serce_14

serce_16

Boze Narodzenie 2011_06

Boze Narodzenie 2011_07

Boze Narodzenie 2011_08

Boze Narodzenie 2011_09

Boze Narodzenie 2011_10

Boze Narodzenie 2011_12

Boze Narodzenie 2011_11

Boze Narodzenie 2011_13

Boze Narodzenie 2011_14

Boze Narodzenie 2011_15

11:36, zyrafowo
Link Komentarze (5) »
sobota, 19 listopada 2011
kuchenno-jesiennie

Moje wpisowe zaległości nadrabiam ostatnio w soboty lub niedziele, w tygodniu bardzo ciężko mi się do tego zabrać. Ruszyła już u mnie produkcja świątecznych ozdób i kartek, poza tym wyszywam kilka prezentów, a także... powiększam kolekcję dziurkaczy... Wynalazłam ostatnio w internetowym sklepie dziurkacze literowe i od razu na nie zachorowałam :-) Mam już takie z małymi literami i czekam na dosłanie dużych :-)

Wyhaftowałam takie oto kuchenne drobiazgi

kuchnia_03

kuchnia_04

kuchnia_05

kuchnia_06

kuchnia_07

kuchnia_08

kuchnia_09

Kolejna porcja zdjęć z październikowego spaceru z Pastelką Kraban

jesien 2011_42

jesien 2011_43

jesien 2011_44

jesien 2011_45

jesien 2011_46

jesien 2011_47

jesien 2011_48

jesien 2011_49

jesien 2011_50

10:49, zyrafowo
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 listopada 2011
ręcznik z owcą

Jakiś czas temu kupiłam na wyprzedaży uroczy ręcznik z napisem i numerem. Od razu wiedziałam, że wkrótce znajdzie się na nim owca w kąpieli, którą wyszywałam już dwukrotnie, ale zawsze na prezent. Teraz nadeszła pora, by "zawisła" także i w mojej łazience...

recznik z owca_01

recznik z owca_02

Od spaceru z Pastelką Kraban jutro miną dwa tygodnie, a ja wciąż nie zamieściłam z niego nawet połowy zdjęć...

jesien 2011_35

jesien 2011_36

jesien 2011_37

jesien 2011_38

jesien 2011_39

jesien 2011_40

jesien 2011_41

22:00, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
niedziela, 06 listopada 2011
jesień we Wrocławiu-część III

Karolina, z którą pływaliśmy w tym roku na Mazurach, ostatniego dnia października miała urodziny i podpytana o prezent zadeklarowała chęć otrzymania magnesiku na lodówkę z motywem jachtu, co ma jej przypominać nasz rejs. Wprawdzie rejs, dzięki wielu przygodom, i tak jest niezapomniany, ale teraz jego wspomnienie zagości również w Karoliny kuchni, a także łazience, bo dostała również "tematyczny" ręcznik.

recznik dla Karoliny_01

recznik dla Karoliny_02

recznik dla Karoliny_03

Magnes na lodówkę powstał z zakładki, która przybyła do mnie z USA :-)

zakladka_02

Obrazek nieco przymglony, bo zza folii

zakladka_03

Do żeglarskich wspomnień dołączona była karteczka, utworzona z różnych materiałów z "odzysku"

kartka 2011_13

Wszystko razem...

dla Karoliny

 Kolejne zdjęcia z poniedziałkowego spaceru z Pastelką Kraban

jesien 2011_28

jesien 2011_29

jesien 2011_30

jesien 2011_31

jesien 2011_32

jesien 2011_33

jesien 2011_34

22:01, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
środa, 02 listopada 2011
jesień we Wrocławiu-część II

Tak się złożyło, że nie pokazałam jeszcze tego, co jeszcze w październiku przygotowałam na Wymiankę Kawową.  Moja przesyłka trafiła do:

http://ugrubcia.blogspot.com/

Wreszcie nadarzyła się tematyczna sposobność zabrania się za hafty, których wzory znalazłam we włoskiej gazetce. Z kolorem na szczęście utrafiłam, chociaż całkiem przypadkiem, bo po prostu najodpowiedniejsza wydawała mi się kanwa w niebieskie serduszka...

wymianka kawowa_09

wymianka kawowa_10

wymianka kawowa_11

wymianka kawowa_12

wymianka kawowa_13

Tak prezentowała się cała paczuszka

wymianka kawowa_14

Dalsza część zdjęć z poniedziałkowego spaceru po Parku Szczytnickim i Japońskim Ogrodzie...

jesien 2011_17

jesien 2011_18

jesien 2011_19

jesien 2011_20

jesien 2011_21

jesien 2011_22

jesien 2011_23

jesien 2011_24

jesien 2011_25

jesien 2011_26

jesien 2011_27

Zapisałam się na Candy u:

http://tamis-robotki.blogspot.com/2011/10/swiateczne-candy.html

Candy

22:50, zyrafowo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 października 2011
jesień we Wrocławiu-część I

Nie pokazywałam jeszcze hafciku w kolorach jesieni...

serce_11

Hafcik umieszczony został w ozdobionej przeze mnie ramce, mającej z tyłu magnes, i udał się następnie za ocean, by tam ostatecznie trafić na lodówkę :-)

serce_12

Dzisiaj po raz pierwszy od przygody w Książu wybrałam się na dłuższy spacer. Tygodniowe zwolnienie lekarskie pozwoliło nodze odpocząć i chociaż krwiak jest nadal, to jednak noga w czasie chodzenia nie szwankowała. Na wycieczkę udałam się w towarzystwie Pastelki Kraban i pewnego uśmiechniętego aniołka, który pieczołowicie owinięty w ściereczkę noszony był w torebce, a wyłaniał się, by zapozować do fotografii. Wrocławska jesień jest urzekająca, a dzisiaj nadrobiłyśmy zdjęciowe braki z Książa...

jesien 2011_06

jesien 2011_07

jesien 2011_08

jesien 2011_09

jesien 2011_10

jesien 2011_11

jesien 2011_12

jesien 2011_13

jesien 2011_14

jesien 2011_15

jesien 2011_16

23:00, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 24 października 2011
wymarzone zwiedzanie zamku...

Od kilku lat bardzo chciałam wybrać się na zamek w Książu, znany mi dotąd jedynie z pocztówki, zaś szczytem marzeń wydawało mi się zobaczyć ów zamek jesienią... Chęć na wycieczkę zgłosiła Pastelka Kraban, natomiast Korniszon został zwerbowany później i z większym trudem ;-). Wybraliśmy się samochodem,  po drodze mgła, która była we Wrocławiu, zaczynała się rozrzedzać, a w Książu czekało na nas słońce i prawdziwa złota polska jesień. Natychmiast zapomniałam o niewyspaniu spowodowanym trwającą do szóstej rano imprezą u sąsiadów, i obie z Pastelką Kraban od razu pobiegłyśmy robić zdjęcia. Korniszon dzielnie zapozował do kilku, po czym wszyscy razem poszliśmy w kierunku punktu widokowego, gdyż koniecznie chciałam zobaczyć zamek z odległości, zanim zacznę go zwiedzać.

Zdjęcia z drogi do punktu widokowego

jesien 2011_01

jesien 2011_02

jesien 2011_03

jesien 2011_04

jesien 2011_05

Pobłądziliśmy trochę i zamiast do punktu widokowego dotarliśmy na parking, wreszcie jednak wśród drzew można było dostrzec fragmenty zamku. Trzeba było zejść trochę niżej. Nie wiem jak to zrobiłam, skoro patrzyłam pod nogi, potknęłam się jednak o korzeń i upadłam, robiąc dziurę w rękawie nowej kurtki (ubranej po raz pierwszy), raniąc lewą dłoń i uderzając o ziemię aparatem fotograficznym. Bólu w lewej nodze początkowo nie czułam, ale okazało się, że nie mogę wstać. Korniszon, robiący specjalizację z ortopedii, natychmiast tą nogą się zajął i po chwili orzekł, że prawdopodobnie jest złamana... Zarówno ja, jak i Pastelka Kraban, doskonale wyczuwałyśmy palcami to, na co on od razu zwrócił uwagę: twarda kość, miękka przerwa, znów twarda kość. Zostałam przestawiona na pobliską ławeczkę, a Korniszon oznajmił, że trzeba wezwać pogotowie. Nowe spodnie, również tego dnia po raz pierwszy ubrane, nie były dziurawe, ale noga bolała dość mocno, no i oczywiście wolałam posłuchać Korniszona, niż próbować wstawać i gdyby okazało się, że noga faktycznie jest złamana, sprawę dodatkowo komplikować. Korniszon po fachowym opisaniu urazu  (pani z pogotowia nie miała żadnych pytań) poszedł, by pomóc zespołowi karetki dotrzeć na miejsce, a ja zostałam z Pastelką Kraban, która podnosiła mnie na duchu i na moją prośbę poszła zrobić zdjęcie z punktu widokowego, bym chociaż tak mogła zobaczyć ten zamek... Jako, że od ponad dwóch i pół roku słucham opowieści o ortopedycznych operacjach, obudziło się we mnie mgliste wspomnienie tego, że przy złamaniu podudzia do gipsu pakuje się caluteńką nogę. Korniszon, który zadzwonił zapytać jak się czuję, nie tylko to potwierdził, ale dopowiedział, że nogę pakuje się w gips na 10 tygodni. Do tego istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie trzeba wstawić gwóźdź (wymienił jaki) i to najlepiej od razu tutaj, w Wałbrzychu... Tak oto "optymistycznie" nastawiona oczekiwałam przyjazdu karetki. Zamiast zwiedzać zamek i robić zdjęcia jesieni, byłam niesiona przez las przez zespół medyczny oraz Korniszona i Pastelkę Kraban, a następnie odjechałam, by w wałbrzyskim szpitalu zrobiono mi zdjęcia rentgenowskie. No i nie zobaczyłam zamku! Korniszon z Pastelką Kraban jechali za karetką i nie tylko mi towarzyszyli, ale jeszcze zdążyli uzgodnić przewiezienie mnie na ewentualną operację do Wrocławia oraz zakupowo-sprzątaniowe dyżury. Korniszon ponadto wprowadził Pastelkę Kraban w zarys zagadnień z zakresu złamań podudzi, ja tymczasem aż dwa razy jeździłam do rentgena, bo początkowo nie zrobiono mi wszystkich potrzebnych zdjęć. Korniszon przedstawił na SOR-ze i zaproszono go na oglądanie tych zdjęć. Okazało się, że noga nie jest złamana, a to miękkie jest krwiakiem. Dostałam jeszcze zastrzyk przeciwtężcowy i radośnie opuściliśmy wałbrzyski szpital. Tak właśnie zakończyła się upragniona wycieczka... Ale co tam zamek, gdy ma się takich Przyjaciół... Korniszonku i Pastelko Kraban, dziękuję Wam za opiekę, wsparcie i w ogóle za wszystko :-)

Zdjęcie, które z punktu widokowego zrobiła Pastelka Kraban

Ksiaz

A z hafciarskiego świata - zdjęcie kartki, która wysłana została na rocznicę ślubu

kartka 2011_12

23:30, zyrafowo
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 października 2011
zamiatacze

Niedawno odebrałam w pracy taki oto telefon:

-Ja dzwonię w sprawie zamiataczy!

-W sprawie czego...?

-Miotełek!!!

Miotełki przydadzą się, owszem :-)

 

Pogawędka ta jednak i tak nie "przebije" telefonów w stylu:

-Bo ja już tutaj kiedyś dzwoniłem i z kimś rozmawiałem...

-A z kim?

-Żebym to wiedział...

-A o czym pan rozmawiał?

-Nie pamiętam. Ale proszę mnie z tą osobą połączyć!

 

Nie wiem jeszcze, czy moja -wysłana w zeszłym tygodniu- przesyłka z Kawowej Wymianki dotarła do Adresatki, więc wstrzymam się jeszcze z pokazaniem co przygotowałam. Zamiast tego będzie więc dzisiaj urodzinowa kartka...

kartka 2011_11

...i zakupowy hafcik

zakupy_02

Kolejne wrześniowe zdjęcia

dzialka 2011_23

dzialka 2011_24

dzialka 2011_25

dzialka 2011_26

dzialka 2011_27

wrzesien 2011_01

dzialka 2011_28

wrzesien 2011_02

wrzesien 2011_03

dzialka 2011_29

dzialka 2011_30

22:29, zyrafowo
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 17 października 2011
kolorowo

Minął kolejny tydzień pod znakiem remontu w mieszkaniu Korniszona. Wydawało się, że koniec już tuż tuż i pozostaje już tylko zakupić parę wykończeniowych rzeczy, a w kuchni popłynie wreszcie od dwóch miesięcy oczekiwana tam woda... Meble kuchenne robione były na wymiar, zamontowane już dość dawno temu, ale od samego początku był cyrk ze zlewem. Najpierw zakupiony został zbyt duży, a później okazało się, że z kupnem mniejszego będą problemy, bo nawet mikroskopijne zlewiki nie dawały się wcisnąć pomiędzy ścianę a zmywarkę. Zlew został w końcu kupiony przez internet bezpośrednio u producenta, który wywiercił przelew w innym niż zazwyczaj miejscu, co zaoszczędziło kilka brakujących centymetrów. Później było oczekiwanie na przycięcie blatu, a następnie chyba miesięczne oczekiwanie na ponowny przyjazd stolarza w celu naprawienia szafki ze zlewem i zmywarką, która się rozchwiała i zrobiła się krzywa, przez co zmywarka nie dawała się otwierać. Doczekawszy chwili kiedy wszystkie meble kuchenne znalazły się na swoim miejscu, Arkiszon przystąpił do uroczystego podłączania zlewu. I wówczas okazało się, że ciśnienie w rurze z zimną wodą jest bardzo słabe. Najprawdopodobniej coś tam się zablokowało. Za tydzień ekipa remontowa, która te rury kładła, przyjedzie najprawdopodobniej rozkuwać ścianę ... Oczywiście kafelki są już położone i wszystko wykończone... Korniszon na wszelki wypadek nie podłącza również łazienkowej umywalki (która też jest po "przejściach" i prawie równie pechowa jak kuchenny zlew), bo być może trzeba będzie kuć i w łazience, jako że to właśnie w tej ścianie biegnie kuchenna rura. Na szczęście Korniszon ma zapas kafelek zarówno z kuchni, jak i łazienki, jednak najbardziej niepokoi nas możliwość...zawalenia się łączącej kuchni i łazienkę ściany...

Jest jednak też i kolorowo, zrobiłam już trochę zdjęć jesieni, a poza tym ukończyłam kilka haftów, między innymi śliniaczek dla Oli

śliniaczek_03

śliniaczek_04

Wyszywanka kuchenna jest na takim etapie

kuchnia_02

Wysłałam kilka kartek...

kartka 2011_09

kartka 2011_10

Wciąż wspominam wrześniową działkę...

dzialka 2011_18

dzialka 2011_18

dzialka 2011_19

dzialka 2011_20

dzialka 2011_21

A na tym zdjęciu kwiatek pociesza płaczący pączek ;-)

dzialka 2011_22

Zapisałam się na Candy u:

http://moj-dom-rozany.blogspot.com/2011/09/i-candy-w-rozanym-domu.html

Candy

http://pracownia-gabrysi.blogspot.com/2011/10/zapraszam-na-moje-pierwsze-candy.html

Candy

22:12, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
czwartek, 13 października 2011
kartka dla Weroniki

Oprócz kartki dla Oleńki powstała karteczka dla urodzonej dwa dni później Weroniki. Ptak na niej zamieszczony przybył z USA i ma symbolizować bociana... Podobny? :-)

kartka dla Weroniki_01

kartka dla Weroniki_02

Karteczki razem...

kartki

Śliniaczek zamówiłam w internetowym sklepie i gdy rozpakowałam przesyłkę, zastanawiałam się, czy to aby nie dziecięcy ręcznik. Taki duży... Wygląda właściwie jak śliniak dla dorosłego i to jeszcze takiego wyrośniętego... Najważniejsze jednak, że spodobał się rodzicom Weroniki, a jej samej może obecnie posłużyć jako kocyk...

sliniaczek_01

sliniaczek_03

sliniaczek_02

kartka dla Weroniki_03

Poniżej kolejne zdjęcia z wrześniowej działki...

dzialka 2011_12

dzialka 2011_13

dzialka 2011_14

dzialka 2011_15

dzialka 2011_16

dzialka 2011_17

Muchomor spotkany w lesie

muchomor_01

Nie był to muchomor-samotnik

muchomor_02

21:23, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 października 2011
kartka dla Oleńki

Zniknęło mi się ostatnio na trochę... Różne były tego powody, a najważniejszym to, że miałam problemy z umieszczeniem wpisu, z wklejeniem zdjęcia nawet, bo internet stale mi się zawieszał. Teraz na szczęście jakoś przestał i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Moje internetowe przeboje są jednak niczym z przygodami Korniszona, który podpisał umowę o podłączenie do internetu swojego nowego mieszkania, zakupując równocześnie niezbędny sprzęt, i następnie czekał na przyjazd pana, który przyłączenia miał dokonać. Czekał długo, cierpliwie i bezskutecznie. Po kilku telefonach otrzymał beztroską wiadomość, że ów pan o nim po prostu zapomniał, ale przyjedzie nazajutrz w bliżej nieokreślonych godzinach. Nie przyjechał jednak ani w godzinach nieokreślonych, ani w ogóle w żadnych, ponieważ okazało się, że mieszkania Arka wybrana przez niego firma nie może podłączyć, bo... nie ma tam kabli. Arkiszon ("zachwycony" oczywiście) udać się musiał ponownie do siedziby celem zwrócenia zakupionego sprzętu oraz rozwiązania umowy, co wcale nie przyszło mu z łatwością, gdyż sprzedawca argumentował, że być może za dwa lub trzy lata kable tam już będą. Najwyraźniej oczekiwano, że Arkiszon powinien wytrwale na to oczekiwać, płacąc oczywiście przez cały czas za dostęp do internetu. Szkoda, że nie chcieli go jeszcze obciążać kosztami tego ewentualnego podłączenia w przyszłości, albo nawet kosztami położenia kabli w całej dzielnicy...

Mam bardzo dużo do opowiedzenia i sporo nowych zdjęć do pokazania. Na początek kartka dla Oleńki

kartka dla Olenki_01

kartka dla Olenki_02

kartka dla Olenki_03

Zrobiłam ostatnio taki magnesik ze zdjęcia z haftem

magnesik_01

Ozdobiłam też ramkę

jablko_01

Poniżej zdjęcia z działki, na której ponad dwa tygodnie temu wypoczywałam

dzialka 2011_07

dzialka 2011_08

dzialka 2011_09

jarzebina 2011_01

brzoza 2011_01

dzialka 2011_10

motyl 2011_01

dzialka 2011_11

22:51, zyrafowo
Link Komentarze (4) »
wtorek, 27 września 2011
Urodziny Korniszona

Uroczystość z okazji Urodzin Korniszona odbyła się wprawdzie w scenerii remontowo - budowlanej, gdzie gości z braku krzeseł usadzono na polowym łóżku, wiaderko farby służyło za kawowy stoliczek, a drabina - za wieszak, jednak świętowano i trzy ciasta zjedzono, w tym przecudny tort, który dla Korniszona przyszykowała jego bratowa. Mnie najbardziej smakował pas startowy. Częściowo zwinięty i odłożony na bok "asfalt" zaraz nałożyłam sobie na talerzyk, samolot natomiast dotrwał do niedzieli, na którą przeniesiona była dalsza część imprezy. Na torcie nie zabrakło świeczek, zdmuchiwanych najpierw przez Korniszona, a później przez trzyletnią Wikusię. Miała też być trawa w postaci wiórek kokosowych, podobno jednak nigdzie nie można było dostać zielonych...

tort 2011_05

tort 2011_06

tort 2011_07

tort 2011_08

Na tym zdjęciu w tle ujęła się klimatyczna "oprawa" urodzinowej uroczystości

tort 2011_09

tort 2011_10

W niedzielę Korniszon fotografował samoloty, ten "lodówkowy" powyżej uwieczniłam ja...

samoloty 2011_10

samoloty 2011_11

Korniszon dostał ode mnie między innymi nasze zdjęcie z Mazur. Ramka do zdjęcia początkowo prezentowała się tak

ramka

Wyszyłam latarnię...

latarnia_01

latarnia_02

Ramka po "remoncie"

latarnia_03

latarnia_05

latarnia_06

22:47, zyrafowo
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 września 2011
Wymianka Kawowa

Oprócz Wymianki z Fantazją, za którą raz jeszcze dziękuję Moteczkowi, biorę udział w Wymiance Kawowej. Przed moim wyjazdem na urlop dotarła do mnie paczuszka przygotowana przez:

http://www.renataa25.blogspot.com/ 

W wyjazdowym, a później urodzinowym, zamieszaniu nie zdążyłam pokazać tych wszystkich śliczności, jakie dostałam. Zdjęcia jednakże zrobiłam od razu, ale i tak zbyt późno, by załapał się na nie czekoladowy wafel, który przesyłce "towarzyszył"... został on zjedzony natychmiast po rozpakowaniu paczuszki.

Proszę patrzeć i podziwiać...

wymianka kawowa_01

wymianka kawowa_02

wymianka kawowa_03

wymianka kawowa_04

wymianka kawowa_05

wymianka kawowa_06

wymianka kawowa_07

wymianka kawowa_08

Renatko, ogromnie Ci dziękuję! Kawowo mi się robi, ilekroć spojrzę na Twoje dzieła :-)

Poniżej pierwsze zdjęcia z działki, gdzie się we wrześniu urlopowałam...

dzialka 2011_03

dzialka 2011_04

dzialka 2011_05

dzialka 2011_06

21:54, zyrafowo
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 września 2011
Wymianka z fantazją

Wraz z moim wczorajszym powrotem z urlopu pojawiła się również wymiankowa przesyłka z Robótkowej Doliny. Jako, że dzisiaj Korniszon ma urodziny, i to takie "okrągłe", w piątkowy wieczór robiliśmy zakupy, a później na długie godziny zniknęłam w kuchni, by przyszykować surówkę, deser i upiec dwa ciasta. Nie zdążyłam zrobić wpisu na blog, ale już nadrabiam...

Wymiankowy prezent dostałam z:

http://www.robutkowadolina.blogspot.com/

Dziękuję bardzo! Książeczka z wzorami maleńkich haftów ucieszyła mnie ogromnie i na pewno będę z niej korzystać. Jeszcze bardziej ucieszyłam się z kwiatków na kawałkach brzozowego pnia. Brzozy to moje ulubione drzewa...

wymianka z fantazja_01

wymianka z fantazja_02

wymianka z fantazja_03

wymianka z fantazja_04

wymianka z fantazja_05

 

Ja przygotowywałam prezent dla:

http://asia-mojepasje.blogspot.com/

Chciałam, by była to wymianka pod tytułem "Lato wszędzie"...

wymianka z fantazja_06

wymianka z fantazja_07

wymianka z fantazja_08

wymianka z fantazja_09

wymianka z fantazja_10

wymianka z fantazja_11

wymianka z fantazja_12

wymianka z fantazja_13

wymianka z fantazja_14

wymianka z fantazja_15

13:51, zyrafowo
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 września 2011
urlopik

Za chwilę wyjeżdżam na kilkudniowy urlop. Nie będę mieć dostępu do internetu, więc zdjęć z Wymianki z Fantazją nie opublikuję o czasie. Mam nadzieję, że wysłana przeze mnie paczuszka będzie na miejscu najpóźniej jutro. Po powrocie, w czwartek lub piątek, nadrobię wszystkie wpisowe zaległości... :-)

Pozdrawiam serdecznie

12:29, zyrafowo
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22