Zakładki:
Blog Izy
Blog Pastelki Kraban
Blogi robótkowe
Blogi robótkowe włoskie
Blogi robótkowe zagraniczne
Przydatne
Strony Przyjaciół i Znajomych
Tu kupuję
Zaglądam, czytam, odwiedzam
Żeglowanie
free counters
RSS
sobota, 28 lutego 2009

Pszczoła dzisiaj ode mnie odfrunęła :-), więc mogę już ją pokazać...

pszczola 01

pszczola 02

pszczola 03

pszczola 04

Przypomniało mi się ostatnio jak to kiedyś poszłam kupować środek przeciwko insektom, lęgnącym się w doniczce z bluszczem. Pamiętałam, że nazwa szkodnika ma coś wspólnego z robótkami, a kiedy poprosiłam o preparat na wrzecionka, sprzedawca wlepił we mnie zdumiony wzrok i zapytał: "Chyba na przędziorka?"...

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 50

Rzym aparatem Zyrafy 51

Chicago aparatem Żyrafy

Chicago aparatem Zyrafy 06

Chicago aparatem Zyrafy 07

czwartek, 26 lutego 2009

Grzyby zostały wyszyte z maciupeńkiego wzoru wyciętego z jakiegoś włoskiego czasopisma z lat siedemdziesiątych. Mieszkałam wówczas w Rzymie i miałam niewiele mulin, a także znikome pojęcie o hafcie krzyżykowym i niezbyt łatwe w "obsłudze" płótno, stąd nieco dziwne kolory jesieni na hafcie i jego ogólna toporność...

poduszka 01

pszczolka 01

kot

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 47

Rzym aparatem Zyrafy 48

Rzym aparatem Zyrafy 49

Chicago aparatem Żyrafy

Chicago aparatem Zyrafy 03

Chicago aparatem Zyrafy 04

Przyrodniczo...

przyrodniczo 04

przyrodniczo 05

przyrodniczo 06

wtorek, 24 lutego 2009

morskie klimaty

obrazek 11

obrazek 12

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 43

Rzym aparatem Zyrafy 44

Rzym aparatem Zyrafy 45

Rzym aparatem Zyrafy 46

Od dzisiaj nowa seria zdjęć: Chicago aparatem Żyrafy :)

Chicago aparatem Zyrafy 01

Chicago aparatem Zyrafy 02

I coś przyrodniczego

przyrodnicze 01

przyrodnicze 02

przyrodnicze 03

niedziela, 22 lutego 2009

Teresa i Bogus 01

Teresa i Bogus 02

Teresa i Bogus 03

Teresa i Bogus 04

Teresa i Bogus 05

Teresa i Bogus 06

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 39

Rzym aparatem Zyrafy 40

Rzym aparatem Zyrafy 41

Rzym aparatem Zyrafy 42

Ostatnie zdjęcie specjalnie dla Miłośników kotów... Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy i ciepłe słowa! :):):)

czwartek, 19 lutego 2009

Wzór z kotami był na serwetkę - wyszyłam kuchenną ściereczkę, a długo to trwało, bo zdarzało mi się przy tym zasypiać... Całość miała być jednokolorowa, ale wówczas nie wyhaftowałabym tego chyba nigdy... ;)

 

koty 01

koty 02

koty 03

Jeszcze jeden prezencik dla włoskich Przyjaciół

obrazek 10

Pomyślałam, że jeśli pokażę hafty, które czekają w szufladzie (niektóre od dawna), to może zmobilizuje mnie to do ich ukończenia... Coś mi się zdaje, że wzór na okręt chyba zdążyłam w międzyczasie gdzieś zasiać... Na ściereczce poniżej miał być napis: "Smacznego" - na podobieństwo dawnych tkanin, będących ozdobami kuchni i głoszących: "Gotuję smacznie" :)

w wyszywaniu 01

w wyszywaniu 02

w wyszywaniu 03

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 36

Rzym aparatem Zyrafy 37

Rzym aparatem Zyrafy 38

niedziela, 15 lutego 2009

Obudziłam się dziś z abażurem nocnej lampki na głowie... Abażur na szczęście papierowy, więc mnie nie uszkodził, ja go zresztą też nie :). Obecność abażura na głowie tłumaczę sobie jego bezpośrednią bliskością, a także tym, że chyba wymachiwałam rękami, nie przypominam sobie bowiem, bym taką ozdobę na siebie ubierała, zwłaszcza na noc... Jakiś czas temu z nocnej szafki zrzuciłam nowe okulary i zaraz po wstaniu na nie nadepnęłam. Wykrzywiły się tak bardzo, że w ogóle nie nadawały do noszenia, a u optyka zostałam "pocieszona", że przy prostowaniu bardzo łatwo mogą pęknąć... Zgodziłam się, że próby będą na moją odpowiedzialność, a okulary okazały się na tyle grzeczne, zaś optyk na tyle fachowy, że wyszłam, widząc już wyraźnie i z postanowieniem, że po okularach już więcej spacerować nie będę...

Poniżej dwie wyszywanki, który miały być kompletem, ale druga utknęła w martwym punkcie... 

pasterka 01

pasterka 02

pasterka 03

rybak

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 33

Rzym aparatem Zyrafy 34

Rzym aparatem Zyrafy 35

sobota, 14 lutego 2009

Dzisiaj serduszkowo i z pozdrowieniami :)

walentynka 01

walentynka 02

walentynka 03

serduszko

Rzym aparatem Żyrafy 

Rzym aparatem Zyrafy 29

Rzym aparatem Zyrafy 30

Rzym aparatem Zyrafy 31

Rzym aparatem Zyrafy 32

 

Tagi: kartki Rzym
23:14, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 lutego 2009

obrazek 06

obrazek 07

obrazek 08

obrazek 09

Powyżej obrazki będące prezentami dla włoskich Przyjaciół.

Poniżej Rzym aparatem Żyrafy :)

 Rzym aparatem Zyrafy 26

Rzym aparatem Zyrafy 27

Rzym aparatem Zyrafy 28

 

wtorek, 10 lutego 2009

Zabrałam się dziś za przedwiosenne porządki. Po odsunięciu fotela przeżyłam -ciężko!- spotkanie z dwoma pająkami, w tym długonogim. "Szczęśliwy dom, gdzie pająki są" - mawiała Pastelka Kraban (nie wiem czy mawia dalej :), ale te straszne stworzenia powinny już od dawna wiedzieć, że do mojego domu mają zakaz wstępu - zwłaszcza z pajęczynami. Taka pajęczyna to przecież samowola budowlana!!! Usunęłam natychmiast. Mam nadzieję, że nie będzie mi się teraz śniło żadne pajęcze zgromadzenie... Czy nie lepiej bać się myszy? Mniejsze prawdopodobieństwo spotkania za fotelem...

A oto róże z ogrodu na Awentynie.

roze na Awentynie 01

roze na Awentynie 02

roze na Awentynie 03

roze na Awentynie 04

Jeszcze dwa domki do pokazania

domek 09

domek 10

domek 11

domek 12

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 23

Rzym aparatem Zyrafy 24

Rzym aparatem Zyrafy 25

poniedziałek, 09 lutego 2009

Bardzo dziękuję za wszystkie pokrzepiające i miłe wpisy. Podnoszą mnie na duchu po ostanim zdarzeniu, kiedy to dałam komuś ręcznik z motywami morskimi, na który to ręcznik doszyłam kanwę z wyhaftowanym pływającym krabem oraz brązową muszelką - i dowiedziałam się, że to wyszyte drzewo jest naprawdę ładne... A, to nie drzewo? Więc liść? Nie liść? Muszelka? Niesamowite... O, a tutaj Pies Pluto! Krab to jest? Nie, to na pewno Pies Pluto!

Zdjęcie ręcznika można obejrzeć wśród bożonarodzeniowych prezentów, bo ręcznik długo czekał na wręczenie go...i może się przeleżał. W międzyczasie z muszelki wyrosło drzewo, albo przemieniła się ona w liść... Z krabem zaś jeszcze gorzej się podziało...skoro zaczął przypominać psa, w dodatku konkretnego...

Poniżej na pewno jest Kubuś Puchatek. On akurat może być do siebie samego niepodobny, bo to również jeden z moich pierwszych haftów. Namęczyłam się nad nim okropnie, a Kubuś wyszedł strasznie kanciasto...

 Puchatek z poduszka

I puchatkowe pudełko z mulinami...

muliny 01

 Oto domek, którego wzór znalazłam we włoskim miesięczniku

 domek 03

domek 04

Jeszcze nieobszyty brązową muliną

domek 06

 domek 05

domek 07

W szybce odbija się oczywiście co tylko może...

domek 08

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 20

Rzym aparatem Zyrafy 21

Rzym aparatem Zyrafy 22

 

niedziela, 08 lutego 2009

W rzymskich haftowania początkach powstały jeszcze takie oto fiołki

fiołki

Do bzu zaś kolory dobierałam osobiście, sugerując się barwami wydrukowanymi we wzorze...  Były wprawdzie numery, ale tylko Ariadny, we Włoszech natomiast mogłam kupić wyłącznie mulinę DMC. W pasmanterii poprosiłam więc o wzornik i mozolnie kolory muliny do kolorów na kartce dopasowywałam... Dobrze, że liście we wzorze nie były na nim np. niebieskie, ale i bez tego są dość "ciekawe"...

bez

Następnie uwzięłam się na wyszywanie kotów, przy czym najbardziej podobało mi się haftowanie ramki i kwiatków. Jako że były to jedne z moich nielicznych wzorów, więc ramek do kotów wyprodukowałam z osiem, z czego wykorzystałam cztery, z czego sfotografowałam trzy...

dwa koty 01

kot w kuchni 01

kot w kuchni 02

Do skończenia Kłapouchego straciłam ochotę i leży on nie tylko na niewyszytym jeszcze lodzie, ale także odłogiem...

Klapouchy

 Rzym aparatem Żyrafy:

 Rzym aparatem Zyrafy 17

 Rzym aparatem Zyrafy 18

 Rzym aparatem Zyrafy 19

piątek, 06 lutego 2009

Nie chciałabym, aby moje pierwsze wyszywanki straszyły zaraz na wstępie, toteż najpierw wklejam kilka zdjęć z Rzymu :)

Rzym aparatem Zyrafy 14

Rzym aparatem Zyrafy 15

Rzym aparatem Zyrafy 16

I jeszcze fotografia pewnej owcy :)

owca w kapieli

A takie były haftowania początki...

Lat temu blisko dwadzieścia zostałam namówiona do wyszywania włóczką (i nie wiem czym jeszcze) kota. Prawdopodobnie miał to być KOT W BUTACH, ale na te właśnie buty nie wystarczyło mi już determinacji... Dziwię się właściwie, że robótka w ogóle doszła do takiego etapu, bo sama technika była wykańczająca, a efekty raczej mizerne... A może to był jednak któryś z Trzech Muszkieterów? Kto go tam wie... :):):)

kot w bytach

 

Na wiele lat zniechęciłam się do wyszywania czegokolwiek i dopiero gdy byłam w Rzymie, zostałam namówiona do ponownych prób - przez koleżankę po psychologii... Ona właśnie podesłała mi w liście muliny i wielkanocne wzorki, po czym -mając wrażenie, że chyba coś podobnego już kiedyś robiłam- zabrałam się za królika (zająca?). Nie dosłuchałam jakoś, iż na płótnie, które miałam, najlepiej wyszywać jest trzema nitkami, haftowałam więc jedną i nie mogłam się niczego doliczyć... Temu akurat się nie dziwię, bo nawet teraz, mając już trochę wprawy, też bardzo ciężko mi się na tym płótnie oczka liczy i jeśli już na nim wyszywam, to tylko dlatego, by zużyć zapas.

Tak wyglądał mój pierwszy haft po latach przerwy

 krolik

Drugi haft, wciąż jedną nitką

wielkanocne 01

 Dowiedziałam się o trzech nitkach...

 wielkanocne 02

wielkanocne 03

wielkanocne 04

wielkanocne 05

wielkanocne 06

wielkanocne 07

wielkanocne 08

wielkanocne 09

 

środa, 04 lutego 2009

Hafty z czasów mieszkania w Rzymie - tym razem z serii kuchennej :)

kuchennie 01

kuchennie 02

kuchennie 03

kuchennie 04

kuchennie 05

kuchennie 06

kuchennie 07

kuchennie 08

Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 12

Rzym aparatem Zyrafy 13

wtorek, 03 lutego 2009

Odwiedziła mnie dzisiaj Pastelka Kraban, aby udzielić mi kolejnej lekcji szycia na maszynie zakupionej kilka tygodni temu. Przyniosła ze sobą kurtkę, do której zamierzała wszyć nowy zamek błyskawiczny, ale ja tak zapaliłam się do prób przytwierdzania koronek do kanw mających w przyszłości być serwetkami, że ostatecznie Pastelka Kraban zamek wszyła ręcznie... Nie wiem czy zrzucenie podwieczorku do doniczki z krotonem nie było jej małą zemstą za to ;), a huk był taki, jakby tłukła się cała zastawa stołowa. Tymczasem nie zbiło się nic, jedynie smak przekąski nieco zmienił, ale w końcu to tylko ziemia, czyli natura, czyli zdrowie samo... :)

Snuję już liczne i fantastyczne wizje tego, co będę na maszynie szyła, gdy tymczasem samo założenie nitki sprawia mi jeszcze dużo kłopotów... Ozdobę na ręcznik jednak przyszyłam samodzielnie, wprawdzie nie na ten ręcznik, na który należało, ale to szczegół :)

recznik dla Viktorii 01

recznik dla Viktorii 02

recznik dla Viktorii 03

A tutaj maki, które jakoś nie chciały dać się ładnie sfotografować... może dlatego, że takie polne, nieśmiałe, nie lubią pozować...

maki 01

maki 02

maki 03

Słoneczniczek nie znanego jeszcze zastosowania - mój pierwszy haft na plastikowej kanwie. 

slonecznik

Rzym aparatem Żyrafy...

Rzym aparatem Zyrafy 10

Rzym aparatem Zyrafy 11

niedziela, 01 lutego 2009

Do wiosny już niedaleko od lutego,

więc na początek miesiąca coś kwiatowego...

zonkile

I obrus, który od prawie dwóch lat jest w trakcie wyszywania...

obrus z kwiatami

Dwa zdjęcia z Rzymu

Rzym aparatem Zyrafy 09 

Rzym aparatem Zyrafy 08

A także Leokadia Gertruda w trakcie podwieczorku

Leokadia Gertruda 01

Na koniec żeglarski ręczniczek :)

recznik z jachtami 01

recznik z jachtami 02recznik z jachtami 03