Zakładki:
Blog Izy
Blog Pastelki Kraban
Blogi robótkowe
Blogi robótkowe włoskie
Blogi robótkowe zagraniczne
Przydatne
Strony Przyjaciół i Znajomych
Tu kupuję
Zaglądam, czytam, odwiedzam
Żeglowanie
free counters
RSS
poniedziałek, 28 lutego 2011

Żelki z wczorajszego wpisu oraz przede wszystkim - konsumpcji okazały się całkowicie jadalne.  Mam nadzieję, że takie będą również żurawinowo-orzechowe ciasteczka, które wypiekałam dzisiaj przez cały wieczór...

Dokończyłam wreszcie zawieszkę-słoneczko (podobną już kiedyś pokazywałam). Wyhaftowałam ją dawno temu, ale nie mogłam się zabrać za przyszycie lamówki, zmobilizowały mnie dopiero amerykańskie guziczki, które na zawieszkę same wskoczyły ;-)

zawieszka-sloneczko_01

zawieszka-sloneczko_02

zawieszka-sloneczko_03

zawieszka-sloneczko_04

Na specjalne życzenie Korniszona - dalsze zdjęcia z lotu z Mediolanu

lot_08

lot_09

lot_10

lot_11

Zapisałam się na Candy u:

http://manualnie.blogspot.com/

Candy

http://prairiefairy.blogspot.com/2011/02/my-birthday-candy.html

Candy

http://madebyambrozja.blogspot.com/

Candy

http://justsoducky.blogspot.com/

Candy

niedziela, 27 lutego 2011

Żelkę zjadłam o taką:

zelka_01

Jadzia natomiast tę:

zelka_02

Nie byłoby w tym nic dziwnego, bowiem żelki obie lubimy bardzo i  dość często jadamy, jednak te dwie dostałyśmy od sióstr zakonnych...no właśnie nie bardzo wiadomo kiedy... Na pewno było to więcej niż trzy lata temu, bo za dwa dni będzie trzecia rocznica naszego powrotu z Włoch. Na ślad żelek wpadłam przy okazji wczorajszych porządków, znalazłam je zresztą w pudle z ozdobami wielkanocnymi... Teraz zastanawiamy się, czy jutro będzie nam dane pójść do pracy ;-)

Oprócz żelek odnalazłam też anioły, o których niedawno pisałam. Na potrzeby zdjęć jednemu przykleiłam oko, a drugiemu ucho. Na szczęście nie odpadły im aureole, czego najbardziej się z Pastelką Kraban obawiałyśmy. Widać niestety "malarskie" niedociągnięcia i w ogóle nadgryzienie aniołów zębem czasu, ale wspomnień czar pozostał. Prawda, Pastelko Kraban?

anioly_01

anioly_02

anioly_03

anioly_04

Zapraszam na moje Candy:

http://zyrafowo.blox.pl/2011/02/urodzinowe-Candy-w-Zyrafowie.html

 

Licząc, że przeżyję konsumpcję żelki, zapisałam się na Candy u:

http://willywonka-blog.blogspot.com/2011/01/blog-post_18.html#comments

Candy

http://arsdecoria.blogspot.com/2011/01/candy-zapraszam-serdecznie.html

Candy

http://bowsnberries-bosenberries.blogspot.com/

Candy

http://mojeroboty.blogspot.com/2011/02/podaruje-kolory.html

Candy

http://lena-lodge.blogspot.com/2011/01/blog-post_8489.html

Candy

Tagi: archiwum
20:46, zyrafowo
Link Komentarze (1) »

Mam nadzieję, że Szefowa (to przezwisko) przed naszym spotkaniem nie zajrzy na mojego bloga.  Z tego, co mi wiadomo, nie ma ona takiego zwyczaju, więc prezencik, który przygotowałam, mogę chyba pokazać bez obaw...

recznik dla Szefowej_01

recznik dla Szefowej_02

recznik dla Szefowej_03

I jeszcze dalsza część prezentów, które przywieźliśmy z Mediolanu...

prezenty z Mediolanu_05

prezenty z Mediolanu_06

Poniższe zdjecia pokazuje, że nie było żadnej, najmniejszej nawet możliwości, by wszystkie otrzymane rzeczy upakować do dwóch sztuk lotniczego bagażu podręcznego...

prezenty z Mediolanu_07

W niedzielny wieczór nasi mediolańscy znajomi obwieźli nas jeszcze po mieście w poszukiwanie otwartego jeszcze sklepu z owocami, byśmy mogli zabrać do Polski pomarańcze i mandarynki z zielonymi liśćmi. Na nasze szczęście wszystkie sklepy były już nieczynne i do toreb dopakowano nam "tylko" te owoce:

prezenty z Mediolanu_08

Gdyby jakiś sklep z owocami był jednak otwarty, wówczas konieczne stałoby się dokupienie drugiej sztuki bagażu głównego...

Zapisałam się na Candy u:

http://ja-dziunia.blogspot.com/2010/12/moje-pierwsze-candy.html

Candy

http://haftowanyswiathelksy.blogspot.com/2011/02/candy-urodzinowe.html

Candy

http://i-love-scrapbooking.blogspot.com/2011/02/il-mio-primo-blog-candy.html

Candy

http://annamaria323handmade.blogspot.com/2011/02/u-mnie-pastelowo.html?showComment=1298411849677#c3071363088315695399

Candy

http://tessaskaarten.blogspot.com/

Candy

http://pasje-anny.blogspot.com/2011/01/zapraszam-na-sodka-niespodzianke.html

Candy

http://longredthread.wordpress.com/2011/02/02/candy/#comment-450

Candy

http://correlafantasia.blogspot.com/2011/02/primo-blog-candy.html

Candy

Tagi: ręczniki
11:27, zyrafowo
Link Komentarze (5) »

Jako, że lat (a wraz z nimi haftów :-) przybywa, więc czas na cukierki i to takie w czterdziestu jeden smakach :-). Do słodyczy należą też muliny, szpilka- serduszko, kilka guzików, kot-igielnik oraz solniczka z Florydy.

Zapisy przyjmuję do 01.04.2011 do północy.

Aby wziąć udział w losowaniu, trzeba:

1. Wpisać komentarz pod tym postem :-)

Comment on this post

2. Zamieścić na swoim blogu informację z takim zdjęciem

Post about the giveaway and link back to me from your blog

Urodzinowe Candy w Zyrafowie

Wśród cukierków są takie o smaku bananowym, maślanego popcornu, cynamonu, ananasowym, kokosowym, pomarańczy w kremie, zielonego jabłuszka, czekoladowym, lukrecji, winogronowym... Bardzo się starałam, aby do woreczka trafił chociaż jeden "przedstawiciel" czterdziestu jeden smaków :-)

Candy w Zyrafowie

Tak jak było w czasie dwóch poprzednich zabaw - każda z zapisanych na Candy osób, która wcześniej wpisała chociaż jeden komentarz, będzie miała podwójny los, natomiast najgorliwsi komentatorzy (z liczbą wpisów ponad dziesięć) dostaną po trzy losy :-)

Osoby bez bloga podają swój adres e-mail.


Poniżej kilka fotografii z mediolańskiego lotniska o wchodzie słońca

lot_01

lot_02

lot_03

lot_04

lot_05

lot_06

lot_07

czwartek, 24 lutego 2011

Oto wieści z pola robótkowego...

Pokazywany niedawno dzbanek zyskał tymczasową oprawę

dzbanek_13

Wykopałam z archiwum i dokończyłam malutkie truskawki, które posłużyć mają do ozdobienia dwóch letnich poszewek na poduszki...

truskawki

Będąc w Mediolanie, sfotografowałam owce, które niegdyś razem z Pastelką Kraban wyrabiałyśmy niemal masowo. Owce są z gliny rzeźbiarskiej, pomalowane po wychnięciu plakatówkami, a następnie bezbarwnym lakierem do paznokci. Faktura "wełny" powstała dzięki podziurkowaniu bryły przyszłej owcy główką zapałki. Pamiętam, że gdy ruszyła produkcja owiec, podłoga w naszej kuchni przez kilka dni przypominała klepisko. Owce schły niemal wszędzie, a niebawem dołączyły do nich również anioły, którym dość często odpadały oczy. Pani z pobliskiego kiosku nie mogła zaś nadziwić się hurtowym zakupom najtańszego lakieru do paznokci, koniecznie bezbarwnego...

owce_01

Poniżej owca śpiewająca oraz taka z szalonym uśmiechem...

owce_02

Zaskoczył mnie niewielki rozmiar "uszczerbku na glinie", owce wydają się być całkiem dobrze zakonserwowane, a obawiałam się, że mogą się rozpaść po kilku latach, nie miałam zaś okazji tego sprawdzić, bo tak się jakoś złożyło, że u mnie nie została żadna. Przypomniało mi się przy okazji jak to ulepione z gliny anioły, które miały być prezentem pod choinkę, pospiesznie suszyłam na kaloryferze. Zostały pomalowane i polakierowane, i wyglądały tak jak pozostałe (suszone w temperaturze pokojowej przez kilka dni), jednak po dowozie na miejsce okazało się, że się porozsypywały... Dowiedziałam się, że nie wolno przyspieszać ich schnięcia, ale równocześnie nie miałam połowy prezentów :-(

Poniżej dwa prezenty zrobione dla mnie przez Valentinę :-) Jeszcze raz dziękuję! Grazie!

dzielo Valentiny_01

dzielo Valentiny_02

dzielo Valentiny_03

Zapisałam się na Candy u:

http://sadowska.blox.pl/2011/01/Candy-po-raz-pierwszy.html

Candy

http://myfirstblog-dora.blogspot.com/

Candy

http://handmadecrafthouse.blogspot.com/search/label/Giveaways

Candy

http://kreatywny-zakatek-pl.blogspot.com/2011/02/stempelkowe-candy.html?showComment=1296896204353#c6879720793699130157

Candy

http://anula2010.blogspot.com/2011/01/zapraszam-na-candy.html

Candy

wtorek, 22 lutego 2011

Haft dla Oleńki jest już niemal historyczny, bo zaczęty został w Rzymie w dniu jej narodzin. Później trafił do szuflady i tam nabierał tzw. mocy. Oleńka przyszła na świat i mieszka w USA, ale swoje trzecie urodziny świętowała w Polsce, co zmobilizowało mnie do odszukania wzoru, podobieranych według własnego uznania mulin, oraz samego haftu. I tak powstała poduszka, która na szczęście spodobała się małej Oli - głównie dlatego, że jest różowa :-)))

poduszka dla Oli_01

poduszka dla Oli_02

poduszka dla Oli_03

poduszka dla Oli_04

poduszka dla Oli_05

Od Mamy dostałam bardzo przydatne prezenty. Najbardziej ucieszyło mnie opakowanie guzików, ale tasiemki i naklejki też śliczne.

prezenty USA_01

Jako, że zgłosiłam też zapotrzebowanie na jeszcze jeden hafciarski zestaw (nigdy ich przecież zbyt dużo, prawda?), dostałam z USA obrazek do wyszycia z motywem włoskim... Wygląda na duży, ale w rzeczywistości jest tyci... co oznacza, że na jego dokończenie nie będzie potrzeba lat ;-)

prezenty USA_02

Korniszona zdjęć z Mediolanu kilka...

Mediolan_24

Mediolan_25

Mediolan_26

Mediolan_27

Mediolan_28

Mediolan_29

Zapisałam się na Candy u:

http://handmade-by-tita.blogspot.com/2011/02/candy-imieninowe.html?showComment=1298159381865#c88696323291303682

Candy

http://21stitch.blogspot.com/2011/02/blog-post.html

Candy

http://esmoonperm.blogspot.com/2011/01/100.html

Candy

http://stamping-fantasies.blogspot.com/2011/01/candy-share-out.html

Candy

http://kreatywny-zakatek-pl.blogspot.com/2011/02/stempelkowe-candy.html

Candy

 

sobota, 19 lutego 2011

Maszyna do wstawania (opisywana w poprzednim poście) zawiodła na całej lini. W piątkowy poranek dodatkowo zawiódł też i budzik, przez co ocknęłam się o godzinie, o której powinnam stać już na przystanku... Zebrałam się w siedem minut, na szczęście wyszłam z domu w miarę kompletnie ubrana (niekompletność oznaczała brak rękawiczek). Jako, że rano bywam zaspana, wszystko do ubrania przygotowuję sobie wieczorem. Jakiś czas temu w trakcie ubierania zniknęły mi ciepłe rajstopy. Nie chcąc tracić czasu na poszukiwania, szybko wyjęłam z szuflady inne, dokończyłam przyodziewek i wybyłam z domu. Pod koniec pracy poczułam jakbym miała wypchaną czymś tylną kieszeń w spodniach. Sięgnęłam za pasek i wyciągnęłam owe zaginione rano rajstopy... Okazało się, że jedne miałam założone na siebie, a drugie miałam na sobie :-). Przez cały dzień elegancko układały mi się wzdłuż nogawek, zwinęły się dopiero później... Przypomniała mi się jeszcze opowieść mojej koleżanki Danusi o tym jak to w czasie licznych podróży po Rzymie udało się jej kiedyś oszołomić kierowcę. Danusia siedziała w tylnej części autobusu i stamtąd zobaczyła, że przed nimi jedzie inny autobus, kursujący co pół godziny. Jako że musiała się nań przesiąść, więc przed najbliższym przystankiem nacisnęła przycisk, informujący kierowcę, że ma się zatrzymać (tam przystanki są na żądanie). Autobus stanął, Danusia prędko wyskoczyła, pobiegła i wskoczyła w otwarte drzwi. Cała zadowolona, że się udało, rozsiadła się tym razem z przodu atobusu... i uchwyciła zdumione spojrzenie kierowcy... Okazało się, że był to ten sam autobus, którym jechała wcześniej. Danusia przesiadła się tylko z jego tyłu na przód. Kierowca zaś nie mógł wyjść ze zdziwienia, że musiała dokonać tego, koniecznie zatrzymując autobus na przystanku... Tej samej Danusi rano zaginęły kiedyś skarpetki. Odnalazły się przyczepione do rzepa jej torby. Zanim jakiś Włoch zwrócił jej na to uwagę, zdążyła obnieść je przez pół miasta...

Pouczona doświadczeniem, że tydzień to może być mało na dostarczenie przesyłki, paczuszkę na zimową wymiankę wysłałam już teraz :-)

Mam do pokazania kolejną morską poduszkę...oraz obie poduszki razem

Dendrobium, chętnie wstawię motywy wielkanocne...jak tylko z nimi ruszę :-)))

statek_06

statek_05

statek_07

statek_08

statek_09

statek_10

statek_11

Mediolan sfotografowany przez Korniszonka

Mediolan_19

Mediolan_20

Mediolan_21

Mediolan_22

A tutaj część sobotniej kolacji, którą zjedliśmy z Valentiną, jej rodziną i chłopakiem. Korniszon do dziś oblizuje się na wspomnienie tej kolacji. Ja też, chociaż przy trzecim daniu wysiadłam...

wspomnienie z Mediolanu

I taka ciekawostka, która bardzo przydałaby się i u nas...

io non sono educato

Zapisałam się na Candy u:

http://floria2007.blogspot.com/2011/01/blog-post_13.html

Candy

http://monia-art.blogspot.com/2011/02/candy-urodzinowe.html?showComment=1297337720790#c6181026203367121748

Candy

http://kalalayaa-artclub.blogspot.com/2011/01/300th-post-giveaway.html

Candy

http://kramikludki.blogspot.com/2011/01/sodkosci-na-przywoanie-wiosny-3.html?showComment=1296599002504#c4903455959708082571

Candy

http://motya2008.blogspot.com/2011/01/blog-post_20.html

Candy

czwartek, 17 lutego 2011

Śniło mi się dzisiaj, że skonstruowałam albo dostałam (tego właśnie nie wiem) maszynę do wstawania. Spało mi się w związku z tym bardzo błogo - wiedziałam, że maszyna za mnie wstanie, więc sama przed świtem zrywać się nie muszę. Budzik zadzwonił. Niech maszyna wstaje! - pomyślałam i głębiej zakopałam pod kołdrą. Budzik zadzwonił ponownie... I jeszcze raz. Wówczas doszłam do wniosku, że chyba coś się zepsuło, nic bowiem nie wstało. Musiałam w końcu zrobić to sama. Maszyna była bardzo fajna... ale się nie sprawdziła. Niestety. Może w kolejnym śnie wynalazek się jakoś uda dopracować...

A tak skończył haft z poprzedniego wpisu

poduszka_04

poduszka_05

Kolejna porcja zdjęć z Mediolanu

Mediolan_13

Mediolan_14

Mediolan_16

Mediolan_17

Mediolan_15

Mediolan_18

 

Zapisałam się na Candy u:

http://plushkacraft.blogspot.com/2011/02/plushkas-makery-giveaway.html#comment-form

Candy

http://tworczypoczatek.blogspot.com/2011/02/ciag-dalszy-guziczkow-i-mae-candy.html

Candy

http://intheorderofthings.blogspot.com/2011/01/giveaway.html

Candy

http://sylviastamps.blogspot.com/2011/02/blog-candy.html

 

Candy

środa, 16 lutego 2011

Dziękuję za wszystkie komentarze dotyczące żab z poprzedniego wpisu. Żaby nie są zakładką, lecz ręcznikową ozdobą, której w całości pokazać jeszcze nie mogę, będzie to bowiem prezent :-)

Zapomniałam napisać, że zwiedzanie Mediolanu rozpoczęłam oczywiście (bo jak mogło być inaczej :-) od zakupu dwóch miesięczników z haftem krzyżykowym. Valentina pomagała w wyborze, a Korniszon podczas wielogodzinnej wędrówki nosił gazetki w plecaku...

Susanna

Ricamare

Mediolan_09

Mediolan_10

Mediolan_11

Mediolan_12

A oto jeden z ukończonych niedawno haftów. Został już zagospodarowany, ale o tym innym razem :-)

statek_01

statek_02

statek_03statek_04

Zapisałam się na Candy u:

http://avaromantica.blogspot.com

Candy

http://crafteezee.blogspot.com/2011/01/anniversary-candy.html

Candy

http://craftycreationsbyaj.blogspot.com/

Candy

http://buttonsforbrains.blogspot.com/2011/01/good-news-candy.html

Candy

poniedziałek, 14 lutego 2011

Dzisiaj będzie głównie obrazkowo...

Najpierw żaby wyszyte dzięki temu, że Babcia Vilemoo podesłała mi ich wzór. Uwielbiam żaby (prawie tak samo jak żyrafy), więc nie mogłam sobie odmówić sfotografowania ich w kilku odsłonach.

walentynkowo_01

walentynkowo_02

walentynkowo_03

Walentynkowe żaby obrazują poniekąd dzisiajsze nasze spotkanie z Korniszonkiem na wrocławskiej ulicy... No może za wyjątkiem tego, że Korniszon nie przewracał tak oczami, a w łapce (bynajmniej nie żabiej) zamiast koralikowej wiechci, trzymał koszyczek z goździkami i woreczki z moimi ulubionymi ciastkami oraz pastylkami miętowymi...

walentynki 2011_01

walentynki 2011_02

W domu czekało na mnie jeszcze jedno zaskoczenie, nadeszła bowiem dalsza część przesyłki w ramach książkowej wymianki... Nie spodziewałam się tego zupełnie! Z paczuszki, którą otrzymałam wcześniej, byłam bardzo zadowolona, a tymczasem Marta z bloga

http://marta6792.blogspot.com/

nadesłała mi jeszcze to:

ksiazkowa wymianka_06

I na dokładkę do dokładki dostałam bardzo miły liścik... Bieszczady mogę zobaczyć przynajmniej na kartkach... nie byłam tam nigdy. Bardzo dziękuję! Szkoda, że nie mogłaś zobaczyć mojej miny, kiedy rozpakowywałam przesyłkę :-)

Kilka zdjęć z wyprawy do Mediolanu

Mediolan_06

Mediolan_07

Mediolan_08

Zapisałam się na Candy u:

http://stechkinskrap.blogspot.com/2011/01/blog-post_12.html

Candy

http://evgeniapetzer.blogspot.com/2011/01/candy-time.html

Candy

http://helenablogspotcom.blogspot.com/2011/01/bedzie-rozdawajka.html

Candy

http://laprovence-pl.blogspot.com/2011/01/na-zabicie-nudy-ogaszam-candy.html

Candy

http://marysine.blogspot.com/2011/01/witaminki-czyli-cuksy-szmaciane.html#comments

Candy

Candy


sobota, 12 lutego 2011

Kilku dni potrzebowałam, by dojść do siebie po zeszłotygodniowej wyprawie do Włoch. Trochę odsypiałam, porządkowałam prezenty i zdjęcia, a przede wszystkim niezliczoną ilość razy coraz to innym osobom opowiadałam o naszych przeżyciach. W czwartek odczułam niedobór tkanin, który natychmiast uzupełniłam w moim ulubionym lumpeksie, ale o tym będzie kiedy indziej.

Żonkil, który we Włoszech pozostał...

zonkil_01

zonkil_02

zonkil_03

Nasza wyprawa rozpoczęła się w piątkowy wieczór na wrocławskim lotnisku... awarią mojej komórki, w której miałam numer telefonu Valentiny, mającej nas odebrać z dworca centralnego w Mediolanie. Umówiłyśmy się, że dam jej znać przed wylotem, a także kiedy już wylądujemy, żeby mogła odpowiednio wcześnie wyjechać z domu. Tymczasem komórka zgasła i pozostawała obojętna na wszelkie próby ponownego włączenia, wyjmowanie baterii, potrząsania i tym podobne zabiegi. Przed samym wejściem do samolotu udało się ją uruchomić, ale zanim Arek zdążył spisać namiary na Valentinę, zgasła ponownie. Nigdy dotąd moja komórka takich numerów nie robiła... Na szczęście najwyraźniej spodobało się jej stanie w kolejce z kartami pokładowymi i wtedy włączyła się na czas potrzebny do tego, by Arek mógł wklepać w swój telefon numer Valentiny, do której zaraz wysłaliśmy smsa. Lot trwał tylko pięć kwadransów, a na na lotnisku (o cieszącej oko nazwie: Orio al Serio) szybciutko poradziliśmy sobie z kupieniem biletu na autobus do centrum Mediolanu.  Autobus miał niby jakiś rozkład jazdy, ale w jego środku elektroniczny zegar pokazywał czas raczej nie z naszej strefy, a sam autobus odjechał wtedy, kiedy kierowca uznał, że już trzeba. Witamy w Italii... :-) Valentina ze swoim tatą Domenico już na nas czekali. Poznaliśmy się od razu, co nie było takie znowu oczywiste po ponad jedenastu latach, które upłynęły od czasu kiedy wraz z Szefową mieszkałam u nich w czasie Europejskiego Spotkania Młodych. W czasie podróży do miejscowości, w której mieszkają, Domenico zapewniał Korniszonka, że nie musi się martwić nieznajomością języka, bo do jedzenia języka nie potrzeba, wystarczą zęby... W domu czekała na nas mama Valentiny, kot o gabarytach trzy razy większych niż wtedy gdy widziałam go poprzednio, oczekiwały nas też dwa wielkie kawałki pizzy.

Mediolan z aparatów Żyrafy i Korniszona...

Mediolan_01

Mediolan_02

Mediolan_03

Mediolan_04

Mediolan_05

Zapisałam się na Candy u:

http://www.fotowedding.ru/index.php/skrapbooking/scrap-konfeta/878-14-february.html

Candy

Radości Małe i Duże

http://radosnyczas.blogspot.com/2011/01/candy.html

Candy

Natchnienia z Avonlea

http://www.avonlea.pl/2011/01/ogaszam-moje-candy.html

Candy

DagetArt

http://daget-art.blogspot.com/2011/01/100-sodkosci.html#comment-form

Candy

WłasnoRęcznie

http://malflu.blogspot.com/

Candy

poniedziałek, 07 lutego 2011

Dzisiaj jesteśmy z Korniszonem na nogach od czwartej - przez to, że samolot z Włoch mieliśmy wcześnie rano. Dwudniowy wypad do Mediolanu udał się wspaniale. Wróciliśmy przepełnieni wrażeniami, a przede wszystkim wpomnieniami życzliwości, jakiej tam doświadczyliśmy. Objedzeni zaś jesteśmy tak bardzo, że Korniszonkowi przybyło dwa kilo, a przypuszczam, że i mi także... Prezentów dostaliśmy tyle, że trzeba było dokupić bagaż główny (w ramach naszych biletów mieścił się tylko bagaż podręczny, który na tak krótki wyjazd wydawał się zupełnie wystarczający). Relacje z wyprawy będą się zapewne ciągnęły przez kilka najbliższych wpisów. Dzisiaj tylko przedstawię kota, który do Włoch się udał, by tam już pozostać...

kot-kucharz_01

kot-kucharz_02

kot-kucharz_03

Oto kilka z wielu prezentów, jakie dostaliśmy:

prezenty z Mediolanu_01

prezenty z Mediolanu_02

prezenty z Mediolanu_03

prezenty z Mediolanu_04

Zapisałam się na Candy u:

Atteo

http://atteoblog.blogspot.com/2011/01/candy-matrioszkowe.html#comment-form

Candy

Yvonne's craft creations

http://yvonnecraftcreations.blogspot.com/

Candy


czwartek, 03 lutego 2011

Na początek palemka, która "zyskała" unoszącą się obok sukienkę. Docelowo sukienka zawiśnie na wyszytym sznurku, a cały haft (palemka, sukienka, sznur oraz dwie żyrafy) posłuży do uszycia woreczka na klamerki, mające to do siebie, że razem z koszyczkiem nieustannie spadają z pralki.

palemka

Dorwałam się ostatnio do fotografowania na tle zachodzącego słońca oprószonych lodem gałęzi. Niestety przy najpiękniejszym zdjęciu w aparacie wyczerpała się bateria, ale i tak sporo mniej ładnych udało się zrobić ;-)...

zima_19

zima_20

zima_23

zima_24

zima_25

Zdjęć w tym stylu jest oczywiście dużo więcej, ale teraz wstawię kilka samolotowych, które miał obiecane Korniszon. Bardzo to nawet na czasie, bo jutro lecimy... Wybieramy się do Północnej Italii i zatrzymamy u włoskiej rodziny, u której przez kilka dni wraz z koleżanką mieszkałam ponad jedenaście lat temu. Do historii przeszły wielogodzinne kolacje, w czasie których strasznie dużo jedliśmu, a jeszcze więcej się śmialiśmy, a że nie potrafiliśmy się porozumieć w żadnym języku, do dzisiaj nie wiadomo z czego :-) Na noworoczny obiad przybyła sędziwa babcia, która gdy doszło do pożegnania, był to bowiem dzień naszego odjazdu, zaczęła rozpaczliwie łkać... Babcia przyjedzie i teraz, mam jednak nadzieję, że płakać nie zamierza... Będziemy mieć okazję "pogadać" z kotem, który jedenaście lat temu nazwany został poliglotą, bo jego rozumieli wszyscy :-). Bardzo jestem ciekawa tego spotkania po tylu latach. A cała znajomość przetrwała dzięki świątecznym kartkom, kursującym w obie strony :-)

samoloty 2011_05

samoloty 2011_06

samoloty 2011_08

Zapisałam się na Candy u:

Szyciowo

http://szyciowo.blogspot.com/2010/12/zdany-egzamin-i-candyrozdawajka.html

Candy

http://scrapmodakrasnodar.blogspot.com/2011/01/scrapmoda.html

Candy

Jacque's Joie de Vivre

http://jacquesmagnolias.blogspot.com/2011/02/challenge-winner-and-sweet-stuff.html

Candy

http://coraline-coralinesdiary.blogspot.com/2011/01/giveaway-sorteo.html

Candy