Zakładki:
Blog Izy
Blog Pastelki Kraban
Blogi robótkowe
Blogi robótkowe włoskie
Blogi robótkowe zagraniczne
Przydatne
Strony Przyjaciół i Znajomych
Tu kupuję
Zaglądam, czytam, odwiedzam
Żeglowanie
free counters
RSS
niedziela, 28 czerwca 2009

Zakupiłam ostatnio (za złotówkę zresztą) owocową serwetkę i doszłam do wniosku, że jest na niej zdecydowanie za mało cytryn. Postanowiłam więc doszyć plasterek :-)

cytrynowo 01

cytrynowo 02

cytrynowo 03

Następne zdjęcia z Parku Szczytnickiego, ostatnio oglądanego głównie o zmierzchu. Oprócz żaby, przedstawionej w poprzednim wpisie, widziałam tam dużo śpiących na brzegu kaczek i dwa buszujące w trawie jeże. Jeden jeż zwinął się w kulkę, drugi dał drapaka, żaden nie został uwieczniony, bo akurat wtedy nie miałam ze sobą aparatu. A ja wierzę w jeże! Kaczki wykazywały różny stopień odporności na stres, związany z przemieszczaniem się po parku spacerowiczów - te bardziej nerwowe uciekały w popłochu, zaś te wyluzowane nawet nie miały zamiaru się obudzić, a jeśli już to tylko po to, aby trochę się pogapić i powrócić do przerwanej drzemki. Fruwające po parku robaczki świętojańskie należą do tej części życia i przyrody, której nie da się zamknąć w fotografii, toteż tylko obserwowaliśmy ich światełka...

Park Szczytnicki 05

Park Szczytnicki 06

Park Szczytnicki 07

Park Szczytnicki 08

czerwiec 2009 07

Powrót do przeszłości, czyli Rzym aparatem Żyrafy

Rzym aparatem Zyrafy 72

Rzym aparatem Zyrafy 73

Rzym aparatem Zyrafy 74

Zapisałam się na kolejne Candy:

W Kraju Baju-Baju:

http://baju-baju-marysiowe.blogspot.com/2009/06/give-away-rozdawnictwo.html

Sklepik Baju-Baju:

http://bajubaju.etsy.com/

U Izy:

http://golddust.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=193&Itemid=4

sobota, 27 czerwca 2009

Niby od dawna wiem jak niebezpieczne są wszelkie wyprawy do pasmanterii, jednak zawsze sama siebie przekonuję, że wchodzę tam tylko dlatego, by pooglądać. Kończy się zawsze tak samo... Najgorsze, iż nawet jeśli odwiedzam pasmanterię z zamiarem konkretnego zakupu, to zazwyczaj wychodzę bez niego, za to z całą masą innych rzeczy. O tym, po co rzeczywiście tam poszłam, przypominam sobie dopiero w domu. Ostatnio pojawiła się pilna potrzeba kupienia odblaskowej (jak przynajmniej wynikało z opisu) muliny w jednym ze sklepów internetowych. Był to znakomity pretekst do zamówienia kilku mulin, które właśnie mi się kończyły. Szczególnie zależało mi na jednej, której w całym Wrocławiu nie zdołałam namierzyć, a do wykończenia haftu zabrakło mi jej z pół metra, zaś zamiennika nie ma, bo to mulina wielokolorowa. I co? Oczywiście zakupiłam kilka różnych pasmanteryjnych drobiazgów i dużo innych mulin, jednak tej najpotrzebniejszej nie... Tym razem pomyliłam numery.

muliny

Oto jeden z ostatnich haftów ręcznikowych

recznik dla Zuzi 01

recznik dla Zuzi 02

Kilka zdjęć z Parku Szczytnickiego, w którym ostatnio bywam niemal codziennie, także w deszczu

Park Szczytnicki 01

Park Szczytnicki 02

Park Szczytnicki 03

Park Szczytnicki 04

W Parku Szczytnickim poznałam żabę, która początkowo była trochę onieśmielona, ale później ładnie zapozowała do pamiątkowej fotografii

zaba 01

zaba 02

czerwiec 2009 05

czerwiec 2009 06

 

niedziela, 21 czerwca 2009

Motylek doleciał już na miejsce przeznaczenia, więc może zostać pokazany. Poduszka miała być użytkowa, ale nie mogłam się powstrzymać przed przyszyciem koralików... Okazało się poza tym, że w USA są inne wymiary poduszek, toteż poszewka pełni obecnie rolę serwetki.

motyl 01

motyl 02

Dzisiaj było u mnie małe towarzyskie spotkanko, w związku z czym zostały zakupione kwiaty, pasujące do wyhaftowanego kiedyś obrusu. Wyszło jednak na to, że do obrusu najbardziej pasowała kawa, która została nań wylana już na samym początku. Obrus się teraz namacza, a fioletowe kwiatki, które dostałam, stoją na zdjęciu już na wytartym z kawy i pozbawionym "okrycia" stole... Spotkanie było bardzo udane :-)

kwiatki 01

kwiatki 02

kwiatki 03

kwiatki 04

Tajemniczy Ogród we Wrocławiu...

Tajemniczy Ogrod

Wroclaw 01

Wroclaw 02

Tutaj awokado wyhodowane przeze mnie od i z pesteczki :-)

awokado


czwartek, 18 czerwca 2009

Śniło mi się dzisiaj, że zamówiłam przez internet żywą rybę - jedyną, która potrafi żyć bez wody. Kiedy ryba została przysłana, okazało się, że mierzy ponad trzy metry i nigdzie się nie zmieści, a jeśli nawet uda się ją w jakimś pokoju upchnąć, to nikt inny już do niego nie wejdzie. Ulokowałam więc rybę na balkonie, ale niewiele czasu minęło jak zjadła sąsiadce kwiatka...i to razem z doniczką... Sąsiadka przyleciała z awanturą, że hoduję na balkonie potwory zagrażające bezpieczeństwu publicznemu roślin. Nie wiem, co było dalej, bo ze zdenerwowania się obudziłam. Wniosek? Trzeba dokładnie przyglądać się wymiarom zamawianej przez internet ryby i upewnić, czy nie jest czasem kwiatkożerna...

Z wyszywanek zaś ukończone zostało ostatnio serce

serduszko 01

serduszko 02

Od Grażka i klub Igiełka http://grazka23.blox.pl/html dostałam wyróżnienie :-). Jeszcze raz bardzo dziękuję i jak chyba każda wyróżniona osoba, staję przed trudnością wyboru, komu to wyróżnienie przekazać. Każdy blog w moich zakładkach jest dla mnie inspirujący... Po głębokim żyrafim namyśle wyróżniam:

http://grazka23.blox.pl/html - :-)))) śliczne i staranne wykonanie, nawet hafty Jej uczniów to dla mnie -jak na razie niedościgniony- wzór do naśladowania

http://dzielnie-samodzielnie.blog.onet.pl/ -za świetne pomysły i optymizm (jest to także swego rodzaju protest przeciwko skasowaniu bloga...)

http://anek73.blox.pl/html - za ładunek energii i radości

http://280503.www.blox.pl/html - za różnorodność

http://xxxxkasi.blox.pl/html - za to, że Jej blog jest miejscem, gdzie można odpocząć

Jako, że w wyróżnieniu napisane było, że na moim blogu jest sielsko, więc specjalnie dla podkreślenia tego :-) zdjęcia z Sielskiej Zagrody, w której byłam jakiś czas temu...

 

Sielska Zagroda 01

Sielska Zagroda 02

Sielska Zagroda 03

Jest tam także kącik hafciarski

Sielska Zagroda 04

Sielska Zagroda 05

Sielska Zagroda 06

niedziela, 14 czerwca 2009

Odkryłam dziś schody do nieba... Oto one :-)

schody do nieba

Poza tym w ramach Geocaching bardzo dokładnie oglądałam w niedzielnym słońcu pomniki w centrum miasta, przez półtorej godziny cierpliwie oczekiwałam na ławce aż uda się poprzeliczać namiary na miejsce, w które mieliśmy udać się w dalszej kolejności, następnie równie dokładnie jak pomniki obejrzałam wszystkie drzewa na całej jednej ulicy, aby następnie odjechać autem w inną część miasta i tam nad Odrą znaleźć wreszcie ukrytą skrzynkę - drugą szukaną tego dnia (pierwszej nie odkryliśmy). Później zaś zaliczyłam dwugodzinny spacer w jeszcze innej części Wrocławia i wspięłam się nawet -również w celach odkrywczych- na jedno drzewo, podczas gdy osoba mi towarzysząca wdrapała się na dwa. Oboje stwierdziliśmy, że czasy dziecięcej, małpiej zwinności, dawno już minęły...

Zdjęcia z dzisiejszych wypraw

czerwiec 2009 01

czerwiec 2009 02

czerwiec 2009 03

czerwiec 2009 04

zachod slonca 01

Robótkowo...

torba 04

torba 05

torba 06

czwartek, 11 czerwca 2009

Skończyłam wreszcie serwetkę, którą kiedyś wykopałam spod sterty innych materiałów na rzymskim targu przy Bazylice Św. Jana. Zaczęłam ją haftować jeszcze w zimie (zeszłorocznej...), a obecny sezon truskawkowy podziałał na mnie mobilizująco, zwłaszcza że udało mi się kupić -przez przypadek zresztą- dwie filiżanki ze spodkami w truskawki właśnie. Teraz zachorowałam na filiżanki z poziomkami i malinami... ;-) Takie hafty też mam zresztą w planach, ale bardziej na obrazek niż do położenia na stół.

truskawki 01

Tak na serwetce prezentuje się ciasto z truskawkami, świeżo zrobiony dżem oraz imieninowe goździki

truskawki 02

truskawki 03

truskawki 04

truskawki 05

truskawki 06

Zdjęcie z przygotowania ciasta, które według przepisu powinno być szarlotką, ale zamiast jabłek dodałam czereśnie i truskawki. Te ostatnie puściły dużo soku i wyszedł zakalec, na szczęście dość smaczny

truskawki 07

Tutaj dżemik w gotowaniu

truskawki 08

I kilka wariacji pod tytułem: "gotuję smacznie" (i nawet da się to przeżyć!)

truskawki 09

truskawki 10

 

Postanowiłam po raz pierwszy zapisać się na Candy. I okazało się, że nie wiem jak wstawić link... Niestety nikt z otoczenia nie potrafi mnie co do tego oświecić, a wszelkie moje własne próby były raczej nieudane. Na razie wiec wstawiam jak umiem, byłabym bardzo wdzięczna za podpowiedź. :-)

U Madzi:

http://myslipisane.blog.onet.pl/ZAPRASZAM-PO-PREZENCIKI,2,ID378843865,n

Robótki Katarzynki:

http://robotkikatarzynki.blog.onet.pl/2,ID379235795,RS1,index.html

Moje krzyżykowo:

http://mojexxx.blogspot.com/2009/06/urodzinowe-candy.html

U Agusi

http://lubie-wiec-tworze.blog.onet.pl/

U Kasi:

http://xxxxkasi.blox.pl/2009/06/Zielone-malenstwa-kto-chce.html#ListaKomentarzy


P.S. Okazało się, że jednak wstawiłam, chociaż nie wiem, czy bym to powtórzyła, bo zrobiłam to w chyba dość pokręcony sposób... ;-)

środa, 10 czerwca 2009

Dzisiaj Ciocia Danusia kończy siedemdziesiąt lat i jako, że akurat tego dnia podróżuje do Stanów Zjednoczonych, będzie miała najdłuższe urodziny w życiu :-) i życzenia składane na dwóch kontynentach... Ode mnie Ciocia listownie otrzymała taki oto obrazeczek

siedemdziesiąt 01

siedemdziesiąt 02

siedemdziesiąt 03

Ja natomiast na również dzisiaj przypadające imieniny dostałam kwiatuszki

gozdziki 01

gozdziki 02

gozdziki 03

gozdziki 04

Kwiatuszki zostały mi wręczone w drodze na basen i aby nie klapnęły, wróciłam jeszcze do domu i umieściłam je w wodzie. Na basen mimo to dotarliśmy na czas, tyle że zamiast iść pływać, wybraliśmy się na pizzę z sosem czosnkowym, a później na wieczorny spacer nad Odrą :-)


Kilka miesięcy temu wyszyłam różę, która do czegoś się miała w przyszłości przydać. Okazało się, że świetnie pasuje do letniej torby... Kolory w rzeczywistości są dużo żywsze

torba 01

torba 02

torba 03

niedziela, 07 czerwca 2009

W czasie mojej blogowej nieobecności została ukończona ostatnia z trzech kuchennych ściereczek, które zaczęłam haftować jeszcze w Rzymie. Docelowo ma być komplet złożony z dwunastu części, każda z mądra myślą ;-). Kilka jest już częściowo wyszytych, ale na razie cierpliwie czekają na swoją kolej. Obawiam się, że poczekają długo...

ziarnko do ziarnka 01

ziarnko do ziarnka 02

kawe trzeba pic

myszy harcuja 01

myszy harcuja 02

Owoce, które początkowo miały ozdobić kartkę, ostatecznie trafiły na kuchenny fartuch

fartuszek

Wspomnienie wczesnej wiosny we Wrocławiu

wiosna 09

 

wtorek, 02 czerwca 2009

Zabrałam się ostatnio za kiszenie ogórków gruntowych, które zjadam kilogramami w różnej postaci, najczęściej w formie startych na tarce wiórków z dodatkiem cebuli i soli. Kiszę je natomiast w makutrze (takiej do ciasta, których mam trzy), a że zazwyczaj znikają przed upływem dwóch dni, więc właściwie są tylko lekko podkiszone i aby to wzmocnić, zalewam świeże gorącą wodą. Tak też było ostatnio, z tym że kiedy woda się zagotowała, ogórki jeszcze myłam, toteż zalałam tylko sól, czosnek i koperek, warzywa mając dorzucić później. Po dwóch dniach zaglądam do makutry, rozgarniam koperek - ani jednego ogórka... Ktoś wyjadł? Może ja sama i nie pamiętam? I wtedy przypomniało mi się, że zamiast umyte ogórki wrzucić zaraz do zalewy na kiszenie, ja je po prostu pokroiłam i zjadłam. Całe kilo na raz...

mumina 01

mumina 02

recznik zyrafa 01

recznik zyrafa 02

wiosna 05

wiosna 06

wiosna 07