Zakładki:
Blog Izy
Blog Pastelki Kraban
Blogi robótkowe
Blogi robótkowe włoskie
Blogi robótkowe zagraniczne
Przydatne
Strony Przyjaciół i Znajomych
Tu kupuję
Zaglądam, czytam, odwiedzam
Żeglowanie
free counters
RSS
poniedziałek, 27 lipca 2009

Za kilkanaście minut wyjeżdżam, więc tylko wrzucam zdjęcia prezentów, które wiozę :-) Wrócę zapewne z setkami zdjeć z działki. W ubiegłym roku we dwie przez cztery dni zrobiłyśmy tych zdjęć ponad dwa tysiące... A może trzy? Kto to pamięta? :-) Pozdrawiam serdecznie

recznik dla Marii 01

recznik dla Ryszarda 01

recznik dla Marii i Ryszarda 01

recznik dla Marii i Ryszarda 02

Tagi: ręczniki
11:32, zyrafowo
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 lipca 2009

Ozdobne poszewki powstają u mnie ostatnio masowo. Poniżej dwie w klimacie afrykańskim, a znacznie dłużej od haftowania trwało samo przyszycie paska kanwy do śliskiego materiału.

poduszka 06

poduszka 07

poduszka 08

Mój biały obrus z wyszytymi kwiatkami zaliczył kolejną plamę - tym razem na samym środku i z herbaty. Wypróbowałam większość znanych mi sposobów na jej usunięcie, namaczałam obrus, prałam w odplamiaczu - plama zbladła, ale jednak została. Wyczytałam w internecie, że można ją (podobnie zresztą jak wcześniejszą z kawy) przetrzeć roztworem amoniaku. Podzieliłam się tą wiedzą z Kroyem, który okazał się być miłośnikiem chemii i najpierw zdziwił się bardzo, że ponoć zasadowy amoniak mógłby wywabić plamę po herbacie, a następnie padły takie słowa jak "hybrydyzacja orbitalii elektronowych" i mnóstwo wzorów chemicznych, których jednak sobie nie zapisałam, tylko słuchałam z podziwem, zapominając zresztą zarówno o obrusie, jak i o plamie na nim...

Kilka zdjęć ze słonecznej serii

slonecznie 03

slonecznie 04

slonecznie 05

Zapisałam się na Candy u:

Moje haftowanki

http://kinia1979.blox.pl/2009/07/Oglaszamrocznicowe-CANDY.html?commented=1

Kuferek Loreny – Moje małe hafciki

http://kuferekloreny.blox.pl/2009/07/Pierwsze-urodziny.html

Z całego serca

http://jolinka.blogspot.com/2009/07/moje-pierwsze-candy.html


22:47, zyrafowo
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 lipca 2009

W zawierającej rozpoczęte robótki torbie odkopałam jeden z moich pierwszych haftów. Wykonany został w Rzymie w czasach mego mieszkania niedaleko Panteonu. Swego czasu był moją wielką dumą, a później uznany został za zabytek techniki prób i błędów haftowania. Schowany leżał sobie trzy lata, aż wreszcie stwierdziłam, że zakupiona niedawno tasiemka jakoś wyjątkowo do niego pasuje i razem mogą tworzyć całkiem przyjemną poduszkę...

poduszka 01

poduszka 02

Parę dni temu skończyłam mały wzornik mulin multikolor. Też trafił na poduszkę.

poduszka 03

poduszka 04

poduszka 05

Dwa zdjęcia w klimacie -mam nadzieję-wakacyjnym

slonecznie 01

slonecznie 02

Tagi: poduszki
23:35, zyrafowo
Link Komentarze (3) »
niedziela, 12 lipca 2009

Dziś na pisanie weny mi brakuje,

więc tylko działkowe zdjęcia pokazuję.

W odwiedzinach u rodziny w sobotę byłam

a kiedy wyhaftowany prezencik wręczyłam,

z opakowania bokiem on wyjęty

za uśmiech w pierwszej chwili został wzięty... :-)))

Maryja z Dzieciatkiem 01

Maryja z Dzieciatkiem 02

Wprawdzie pogoda nie sprzyjała siedzeniu na działce, to jednak wybraliśmy się tam chociaż z krótką wizytą i gdy Kroy uważnie przysłuchiwał się sekretom ogrodnictwa, którymi chętnie dzielił się wujek, ja jak zwykle biegałam z aparatem fofograficznym w jednej ręce, drugą zaś odpędzałam komary...

dzialka 01

dzialka 02

dzialka 03

dzialka 04

dzialka 05

dzialka 06

dzialka 07

dzialka 08

czwartek, 09 lipca 2009

Poniedziałkowy powrót z pracy wyglądał w tym tygodniu dość zaskakująco. Mieszkam z dwiema koleżankami i jedna z nich zaraz po moim wejściu do domu, wyskoczyła ze swojego pokoju z okrzykiem: "To ty wzięłaś moje buty!!!". Stanowczo się tego wyparłam, jednak rzuciwszy z ukosa spojrzenie na licznie leżące w przedpokoju buty, ku swemu zdumieniu (i trochę przerażeniu) zobaczyłam, że są wśród nich także te, w których jak -dotąd byłam przekonana -poszłam do pracy... No właśnie... W niedzielę wykopałam z czeluści szafy klapko-sandały przywiezione w ubiegłym roku z USA, których jakoś nie miałam jeszcze okazji nosić. Trochę w nich pospacerowałam po parku i -jak to nowe buty- trochę mnie obtarły. W nocy śniło mi się, że mam z jaja dinozaura zrobić wydmuszkę i pięknie pomalować ją na konkurs pisanek. Nie wiedziałam czego się po takim jajku spodziewać, co może być w środku, jak w nie dmuchnąć, a ono nagle zaczęło gadać do mnie po włosku... Okazało się jednak, że to nie jajo gada, a moja komórka informuje, że trzeba wstawać. Wstałam więc, jednak niezbyt spiesznie i w rezultacie później robiłam wszystko naraz, a buty zakładałam w ciemnym przedpokoju. Jakoś tak wygodniej mi w nich było niż dzień wcześniej. W pracy przyjrzałam się im natomiast krytycznie - że takie przybrudzone już po jednym dniu... Najmniejsze podejrzenie mi jednak w głowie nie powstało... Oświecona, jak wspomniałam, zostałam dopiero po powrocie do domu. Tymczasem Sylwia w poniedziałkowy poranek obszukała chyba cały dom, bo to były jej jedyne buty na lato... W dodatku przyszło jej do głowy, że może je zgubiła...zupełnie nie wiem w jaki sposób, ale jakież inne mogło być wytłumaczenie? Co się później działo...Spóźnienie do pracy to szczegół...

Po takiej zwariowanej historii można już tylko pokazać zwariowaną kartkę

zwariowana kartka 01

zwariowana kartka 02

Kilka sielskich obrazków z ubiegłego roku

wiosna 2008 01

wiosna 2008 02

wiosna 03

wiosna 2008 03

wiosna 2008 04

wiosna 2008 05


niedziela, 05 lipca 2009

Świnek właściwie było kilka razy po trzy, ale mimo tego brakowało im koleżanki - właśnie wyszytej:-). Ręcznik jest w użytku od ponad półtora roku, a że nad świnką zostało trochę miejsca, więc dostał jeszcze pamiątkowy wpis...

recznik ze swinkami 01

recznik ze swinkami 02

Kroy, z którym po Parku Szczytnickim spaceruję, już jakiś czas temu martwił się o żabę, którą odwiedzaliśmy w jej dziupli. Bał się, że gdy przyjdą upały, żaba wyschnie. Dzisiaj i w piątek była nieobecna w swoim mieszkaniu, mamy nadzieję, że tymczasowo.

Park Szczytnicki w kolejnych odsłonach

Park Szczytnicki 09

Park Szczytnicki 10

Park Szczytnicki 11

Park Szczytnicki 12

Park Szczytnicki 13

Park Szczyttnicki 14

Kolejne zdjęcia z serii Chicago aparatem Żyrafy

Chicago aparatem Żyrafy 18

Chicago aparatem Żyrafy 19

Zdarzyło mi się niedawno około godz.22:00 zasnąć w ubraniu. Przebudziłam się w środku nocy, ale nie miałam siły ani się przebrać, ani nawet przykryć. Czułam jednak wewnętrzny przymus zachowania podstawowych zasad higieny, więc ściągnęłam skarpetki, po czym znów zasnęłam w przekonaniu, że wszystko jest w najlepszym porządku...