Zakładki:
Blog Izy
Blog Pastelki Kraban
Blogi robótkowe
Blogi robótkowe włoskie
Blogi robótkowe zagraniczne
Przydatne
Strony Przyjaciół i Znajomych
Tu kupuję
Zaglądam, czytam, odwiedzam
Żeglowanie
free counters
RSS
niedziela, 31 lipca 2016
sobota, 30 lipca 2016

Zapraszam na małą wycieczkę po porcie i latarni morskiej w bawarskim Lindau...

Zlombol 2015_69

Lindau 2015_07

Lindau 2015_09

Lindau 2015_37

Zlombol 2015_63

Zlombol 2015_64

Lindau 2015_73

Zlombol 2015_65

Zlombol 2015_66

Lindau 2015_32

Lindau 2015_31

piątek, 29 lipca 2016

Relacja z postępów w wyszywaniu... :-)

w wyszywaniu 2016_08

w wyszywaniu 2016_29

w wyszywaniu 2016_11

w wyszywaniu 2016_07

w wyszywaniu 2016_10

w wyszywaniu 2016_06

w wyszywaniu 2016_12

w wyszywaniu 2016_14

w wyszywaniu 2016_09

w wyszywaniu 2016_13

15:09, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 lipca 2016

Zdjęciowe wspomnienia z zeszłego roku i z czasów dawniejszych...

lato 2013_167

lato 2013_168

lato 2015_07

lato 2015_06

lato 2015_08

lato 2015_11

lato 2015_09

lato 2015_10

lato 2015_13

lato 2015_12

Tagi: działka lato
21:58, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
środa, 27 lipca 2016
wtorek, 26 lipca 2016

Zapraszam na wycieczkę po bawarskim Lindau...

Lindau 2015_33

Lindau 2015_02

Lindau 2015_03

Lindau 2015_20

Lindau 2015_21

Lindau 2015_04

Lindau 2015_23

Lindau 2015_29

Lindau 2015_22

Lindau 2015_30

poniedziałek, 25 lipca 2016

Po wspomnieniach ubiegłego lata pora na podziwianie tegorocznego... :-)

 lipiec 2016_21

lipiec 2016_02

 lipiec 2016_14

lipiec 2016_44

lipiec 2016_23

lipiec 2016_35

lipiec 2016_13

lipiec 2016_10

lipiec 2016_01

lipiec 2016_20

Tagi: lato Wrocław
21:58, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 lipca 2016

Z Bregenz pojechaliśmy do Lindau, miasta w południowych Niemczech, i okazało się, że jest to miejsce, które jeszcze przed wyprawą postanowiliśmy odwiedzić, a nie byliśmy do końca pewni gdzie ono jest... Zachwyciły nas zobaczone w internecie zdjęcia starego miasta położonego na wyspie, a w szczególności znajdująca się tam latarnia morska...

Linadu 2015_01

Zdjęcia z naszej wycieczki po Lindau...

Lindau 2015_15

Lindau 2015_01

Lindau 2015_35

Lindau 2015_17

Lindau 2015_12

Lindau 2015_10

Lindau 2015_11

Lindau 2015_14

Lindau 2015_12

Lindau 2015_16

sobota, 23 lipca 2016

Po całonocnej ulewie na campingu w Bregenz, rano nieco się przejaśniło. Jako, że nasze składane i wożone na dachu krzesła były przemoczone, śniadanie zjedliśmy stojąc, a za stół posłużyła nam maska...

Zlombol 2015_52

Nieopodal naszego noclegu nad Jeziorem Bodeńskim...

Zlombol 2015_53

Zlombol 2015_61

Z campingu powoli znikały złombolowe auta...

Zlombol 2015_54

I my także wyruszyliśmy w drogę, ale nie ujechaliśmy daleko, gdy natknęliśmy się na coś, co koniecznie musieliśmy zwiedzić chociaż pobieżnie. To właśnie najbardziej podobało mi się w całej wyprawie - turystyczne niespodzianki oraz to, że (poza początkowymi dniami) nie było wiadomo gdzie będziemy nocować...

Zlombol 2015_55

Zlombol 2015_117

Zlombol 2015_56

Zlombol 2015_118

Zlombol 2015_58

Zlombol 2015_57

Zlombol 2015_119

Zlombol 2015_59

Zlombol 2015_60

piątek, 22 lipca 2016

Będąc już w Niemczech i chcąc ominąć korek, nie skierowaliśmy się -jak prawie wszyscy- na Monachium, tylko wybraliśmy jakąś inną drogę. Okazała się wyjątkowo malownicza. Mijaliśmy całe miejscowości złożone głównie z pensjonatów, z których każdy był ładniejszy, ciekawszy lub bardziej stylowy od poprzedniego. Zajęci podziwianiem okolicy, nie zwracaliśmy zbytniej uwagi na coraz bardziej strome podjazdy... aż naszym oczom ukazała się kosodrzewina i nagle okazało się, że wjechaliśmy na jakąś alpejską przełęcz. I wtedy załamała się pogoda. Mgła spowiła wszystko, zaczął padać deszcz, a my byliśmy tam przecież nie nowoczesnym samochodem, tylko "starym gruchotem", który chociaż sprawny, to jednak miał swoje ograniczenia. I wciąż oryginalny, czyli trzydziestosześcioletni silnik! Ale przecież właśnie ku takim przygodom się kierowaliśmy, a ostatecznie zdobyć zamierzaliśmy Passo dello Stelvio... Tyle, że tu zaskoczyło nas w ogóle to, że tak wysoko się znaleźliśmy...

Zlombol 2015_41

Zdjęcia nie są najlepszej jakości, bo wszystkie zostały zrobione w czasie jazdy, ale choć trochę dokumentują nasze przeżycia :-)

Zlombol 2015_42

Zlombol 2015_45

Mijaliśmy pastwiska z alpejskimi krowami...

Zlombol 2015_44

...a później mgła tak zgęstniała, że było już tylko słychać dzwonki tych krów. Pierwszy raz w życiu doświadczyłam czegoś takiego!

Zlombol 2015_46

Zjazd okazał się ciekawy :-). W tym czasie Leszek odebrał telefon od kolegi, który twierdził, że większość ekip dotarła już do Bregenz i przy wspaniałej pogodzie kąpie się w jeziorze. Jakoś trudno nam było w to uwierzyć...

Zlombol 2015_47

Zlombol 2015_48

Zlombol 2015_49

Zlombol 2015_50

W końcu i my do Bregenz dotarliśmy, podobnie jak i deszcz...

Zlombol 2015_51

Na camping zajechaliśmy nocą i po krótkiej przechadzce wśród rozlokowanych wszędzie rozbawionych Złombolowiczów, z powodu ulewnego deszczu zmuszeni byliśmy wrócić do auta. Czekając na poprawę pogody, wykorzystałam fakt mojego przytulenia do turystycznej lodówki ;-), dobrałam do jej zawartości i przygotowałam na kolanach kolację dla naszej trójki. Jedząc, wspominaliśmy nasz niespodziewany wjazd w Alpy, od czasu do czasu próbowaliśmy też przecierać szyby, by dojrzeć co się na zewnątrz dzieje. Nadal padało, a momentami nawet lało. Straciwszy nadzieję na to, że przestanie, około godziny pierwszej w nocy postanowiliśmy rozłożyć namiot. Odbywało się to w strugach deszczu, a namiot stanął tuż przy campingowej drodze, bo już tylko tam udało się go wcisnąć. Na szczęście cała akcja była bardzo sprawna i namiot w środku prawie nie zmókł, rzeczy do spania też trafiły tam w dobrym stanie. Okazało się, że chcąc czekać na koniec deszczu, siedzielibyśmy we Fiacie do samego rana...

czwartek, 21 lipca 2016

Drugiego dnia wyprawy Fiatem 125 p, rocznik 1979, mieliśmy do pokonania ponad 600 kilometrów, głównie przez Austrię. Na trasie często widzieliśmy innych uczestników Złombola, a za nami również jechało ich sporo, bo niektórzy pierwsze awarie mieli jeszcze przed wyjechaniem z Polski. Tego dnia siedziałam na tylnym siedzeniu, wciśnięta między stojącą na środku lodówkę turystyczną (za nią z boku upakowane były śpiwory i namioty) a drzwi, zaś moją dziwną pozycję głowy wymuszał wiszący tuż nad nią po prawej stronie głośniczek, o który wciąż zaczepiałam, licząc po cichu, że może w końcu spadnie ;-). Nie spadł jednak, bo był solidnie przymocowany, zaś Leszko, który raczej nie podróżuje z tyłu, nie zdawał sobie sprawy jak ten głośniczek może przeszkadzać. Poza tą drobną niedogodnością, podróż tego dnia była bardzo przyjemna. Nie liczyliśmy na jakieś ekscytujące zdarzenia ani też zwiedzania, bo naszym celem było tylko przemieszczenie się do Bregenz, gdzie był zaplanowany drugi wspólny złombolowy nocleg. Jechać mieliśmy głównie autostradami, ale trochę pozmienialiśmy plany co do trasy, którą zmierzała tam większość uczestników, dzięki czemu niespodziewanie przeżyliśmy ciekawą przygodę, o której opowiem jutro :-).

Teraz trochę zdjęć z przejazdu już przez Niemcy...

Zlombol 2015_87

Zlombol 2015_90

Zlombol 2015_34

Zlombol 2015_89

Zlombol 2015_35

Zlombol 2015_88

Zlombol 2015_36

Zlombol 2015_37

Zlombol 2015_38

Zlombol 2015_39

Zlombol 2015_40

środa, 20 lipca 2016
wtorek, 19 lipca 2016

Zrobiona na zamówienie :-)

kartka 2016_49

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Niezmiernie cieszę się, że podobają się Wam moje zdjęcia!

Tagi: kartki
21:22, zyrafowo
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 lipca 2016

Zdjęciowe wspomnienie tegorocznej wiosny... :-)

wiosna 2016_14

wiosna 2016_08

wiosna 2016_45

wiosna 2016_07

wiosna 2016_15

wiosna 2016_51

wiosna 2016_44

wiosna 2016_53

wiosna 2016_52

Tagi: wiosna
11:16, zyrafowo
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 lipca 2016

Natknęłam się dzisiaj na nieopublikowany wpis ze zdjęciami zeszłorocznej jesieni na Dolnym Śląsku...

mgla_01

mgla_02

mgla_03

na Ostrowie Tumskim

Wroclaw 2015

jesien 2015_79

jesien 2015_57

jesien 2015_52

jesiennie_01

jesiennie_02

jesien 2015_81

 
1 , 2